Czas na Rafinhę Alcântarę

Majerr

22 sierpnia 2015, 12:22

Mundo Deportivo

84 komentarze

Jeszcze gdy Pedro grał w Barçy, Rafinha był mocno zaskoczony faktem, że to właśnie on, a nie Kanaryjczyk, będzie towarzyszył Messiemu i Suárezowi w linii ataku w spotkaniu o Superpuchar Europy. Teraz zawodnika z Teneryfy nie ma już w stolicy Katalonii, a Neymar wciąż nie otrzymał zielonego światła od lekarzy, dlatego wybiła godzina młodszego z braci Alcântara.

We wspomnianym spotkaniu przeciwko Sevilli w Tbilisi Rafinha rozegrał bardzo dobre zawody. Brazylijczyk zdobył gola na 3:1, był bliski strzelenia kolejnej bramki, gdy piłka po uderzeniu głową wylądowała na poprzeczce. W ciągu rozegranych 78 minut pomocnik Barçy niejednokrotnie napędził strachu bramkarzowi Andaluzyjczyków Beto. Wychowanek Blaugrany po raz kolejny udowodnił, że ma spory potencjał i może być bardzo wartościową alternatywą dla zespołu, jednak największym mankamentem w grze Alcântary jest fakt, że brakuje mu regularności.

Pedro odszedł do Chelsea, a Neymar wciąż nie jest zdolny do gry. Taki scenariusz sprawia, że Rafinha jest kandydatem numer jeden do występu na lewej stronie ataku w jutrzejszym bardzo wymagającym spotkaniu przeciwko Athleticowi, który niedawno sprawił u siebie tęgie lanie ekipie Enrique. Dopóki Neymar nie otrzyma zielonego światło od lekarzy, to właśnie Rafinha ma największe szanse na to, aby udowodnić swoją przydatność dla zespołu.

Munir i Sandro, dwaj napastnicy na ławce rezerwowych Barçy, nie wykonali takiego jakościowego postępu w swojej grze, aby mogli zagrozić Rafinhi w walce o wyjściową jedenastkę. Obaj są raczej graczami, którzy swoje szanse będą otrzymywać, wchodząc z ławki. W obliczu nieobecności Neymara to Rafinha jest pierwszym, który powinien towarzyszyć Messiemu i Suárezowi.

Jeżeli Brazylijczyk rzeczywiście wyjdzie jutro w podstawowym składzie na murawę San Mamés, powtórzy wyczyn z poprzedniego sezonu, gdy również zaczynał mecz inaugurujący nowy sezon ligowy od pierwszej minuty. Wówczas Barça mierzyła się na Camp Nou z Elche, a Rafinha zagrał na prawej stronie ataku, podczas gdy na lewej grał Munir, a w środku - Messi. Pedro zasiadł wtedy na ławce rezerwowych. W drugiej kolejce przeciwko Villarrealowi Rafinha również wybiegł w podstawowym składzie, jednak zagrał już jako pomocnik. Późniejsze kontuzje i wahania formy sprawiły, że Brazylijczyk rozegrał nieregularny sezon, w którym sporadycznie błyszczał formą, choć ta kampania z pewnością pozwoliła mu piłkarsko dojrzeć.

W pierwszym spotkaniu o Superpuchar Hiszpanii przeciwko Athleticowi Rafinha wybiegł w wyjściowym składzie i rozegrał 51 minut na pozycji pomocnika, lecz kompletnie zawiódł, tak jak i zresztą cała drużyna, która doznała druzgocącej porażki. W rewanżu na Camp Nou Luis Enrique nie postawił już na Brazylijczyka. Występ Rafinhi od pierwszej minuty jutrzejszego meczu wydaje się czymś najbardziej naturalnym, lecz tylko szkoleniowiec Barçy może znać ewentualne powody, dla których jego podopieczny miałby zasiąść jedynie na ławce rezerwowych.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (84)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy