Ivan Rakitić wziął udział w konferencji prasowej po zakończeniu sobotniego porannego treningu. Chorwat odpowiadał na pytania dziennikarzy, którzy byli zainteresowani głównie opinią zawodnika na temat meczu o Superpuchar Europy.
Czy taki sposób gry Barçy pozwala ci bardziej wykorzystać umiejętność oddawania strzałów z dystansu, jak ostatnio w meczu z Romą?
Mamy inny sposób gry, jednak kiedy jest okazja do strzału, trzeba uderzyć. To część mojej gry i nieważne, co dzieje się z przodu. Nic mnie nie ogranicza. Kiedy widzę, że piłka wpada do bramki, zyskuję pewność.
W jakiej formie jest drużyna w tym momencie?
Nie możemy być gotowi na 100%, ale gramy o pierwszy tytuł. Nie ma wielu wymówek. Będziemy mieli trudności w obu superpucharach, ale radość jest maksymalna.
Zaskakuje cię, w jak dobrej formie powrócili Messi i Neymar?
Wszyscy wiemy, jak ważni są dla nas. Najważniejsze, aby stawali się silniejsi. Wierzymy w nich.
Trudno będzie ci zmierzyć się z Sevillą w finale?
Mam w sobie wiele z sevillisty, ale nie w tym meczu. Jestem, gdzie jestem, i będę pracował dla tego klubu i jego kibiców.
Jak wyobrażasz sobie finał?
Czekamy na mecz z Sevillą z wielką radością. Bardzo ciężko pracujemy. Mamy ogromny szacunek do Sevilli. Chcemy już tam być. Trzeba rozpocząć w najlepszy sposób.
Z Messim będzie łatwiej?
Wiemy, kim jest. To najlepszy piłkarz w historii futbolu. Postaramy się zdobyć puchar razem. Będziemy przechodzić przez trudne momenty, ale wierzymy w siebie. Mamy bardzo silną drużynę. Ten głód jest niesamowity. To będzie długa droga, nikt nam niczego nie podaruje i będziemy musieli włożyć więcej wysiłku niż w zeszłym roku. Wiemy, że będą ciężkie chwile. Jesteśmy mistrzami i wszyscy będą chcieli nas pokonać, ale to znaczy, że wszystko zrobiliśmy dobrze.
Wyznaczyliście sobie sekstet jako cel?
Jesteśmy pierwszymi, którzy chcą wygrać sześć trofeów, jednak trudno jest powtórzyć sukces. Jesteśmy mistrzami i wszyscy będą chcieli nas pokonać. Najpierw Sevilla, a potem będziemy iść krok po kroku i zobaczymy, co się wydarzy.
W drugim sezonie czujesz się ważniejszy w drużynie?
Staram się być sobą, nic więcej. Lubię brać na siebie odpowiedzialność, mając świadomość, że przyszedłem z zespołu, w którym byłem kapitanem. Widzę, że koledzy mi ufają. Każdy charakter jest ważny w drużynie.
Co myślisz o Samperze?
Śledzę canterę tylko trochę, nie wszystkich piłkarzy, szczególnie Alena, który w zeszłym roku często przychodził do domu. Sampera znamy ze wspólnych treningów. Ma jakość, jest bardzo młody i będzie bardzo ważny dla Barçy B. Kiedy pracuje z nami, robi to z ogromną chęcią.
Będziesz ważniejszy pod nieobecność Xaviego?
Moja rola nie zmienia się. Chcę być Ivanem Rakiticiem. Mam swój charakter, pomysł na grę i styl. Nadal będę bardzo ciężko pracował. W zeszłym roku potrzebowałem czasu, aby się zaadaptować. Pod względem pracy i chęci nikt mnie nie przebije.
Czy Monchi jest jednym z najlepszych dyrektorów sportowych na świecie?
Utrzymuję z nim intensywne kontakty. Był na moim ślubie. To nie tylko przyjaciel. Jest bardzo ważną dla mnie osobą. Żyje swoją pracą i traktuje ją, jakby była ostatnią rzeczą, którą robi. Jeśli musi spędzić pięć nieprzespanych nocy, nie śpi lub nie je. Wszystko dla klubu. Ponownie utworzył bardzo silną drużynę. Nie wyobrażam sobie Sevilli bez niego. Życzę mu jak najlepiej, ale po wtorkowym meczu.
Komentarze (467)