Joan Laporta z ogromnym rozczarowaniem przyjął swoją porażkę w wyborach, a także jej rozmiary. Opuszczając Camp Nou, jasno stwierdził jednak, że „nie podda się” i z pewnością w przyszłości ponownie będzie ubiegać się o fotel prezydenta FC Barcelony.
– W pierwszej kolejności chcę podziękować socios, którzy na mnie głosowali, a także wszystkim tym, którzy pomagali mi w trakcie kampanii. Chcę także pogratulować zwycięzcy – stwierdził w pierwszych słowach po porażce. – Próbowaliśmy nie dopuścić do tego, aby klubowi nadal przewodził prezydent oskarżony o popełnienie licznych przestępstw, ściśle powiązany z bardzo krytykowaną marką Kataru, a także niepokładający wiary w nasze dziedzictwo, czyli La Masíę. Mimo że nie udało nam się wygrać, a nasz program jest przeciwny zwycięskiemu, to jednak w pełni akceptujemy końcowe wyniki – dodał były prezydent katalońskiego klubu.
Szukając przyczyn tak znacznej porażki, Laporta stwierdził: – to była bardzo trudna kampania. Nasze propozycje nie spotkały się z takim odbiorem, na jaki liczyliśmy. Za mało było także debat, w trakcie których można by skonfrontować ze sobą programy wszystkich kandydatów.
– Jestem zawiedziony porażką, jednak z optymizmem patrzę w przyszłość. Głosy, które otrzymałem, świadczą o tym, że nasz program przekonał bardzo wiele osób. Nigdy się nie poddam – zakończył Laporta.
Komentarze (86)