Bartomeu: Transfer Ardy był negocjowany na długo przed moją dymisją

Maciej Fudala

11 lipca 2015, 16:06

Sport

277 komentarzy

Kandydat na prezydenta FC Barcelony Josep María Bartomeu odniósł się do bieżących spraw klubu w obszernym wywiadzie w programie „El Partido de las 12” w Cadena COPE.

Przede wszystkim Bartomeu potwierdził, że negocjacje z najnowszym nabytkiem Barcelony Ardą Turanem w dużej mierze prowadzone były jeszcze przed jego dymisją. - Rozmawiałem z Ardą już w okolicach finału Ligi Mistrzów i jasno zakomunikowałem mu, że chcę, aby dołączył do Barcelony. Kiedy podałem się do dymisji, rozmowy były bardzo zaawansowane, ale to już nie ja je kończyłem. Teraz trzeba się cieszyć, że jest już z nami i że Luis Enrique dostał piłkarza, o którego prosił - powiedział. - Podobnie było z Aleixem. O obu piłkarzy prosił osobiście Luis Enrique i oba te transfery zostały przeprowadzone na jego życzenie - dodał.

Bartomeu sprecyzował także, iż „Luis Enrique nie prosił o transfer Pogby”, i wyjaśnił, że działacze Starej Damy jasno zakomunikowali, że nie zamierzają sprzedawać swojej gwiazdy, a spotkanie Braidy i Solera z przedstawicielami Juventusu nie było planowane przed jego dymisją, jednak „klub pracuje bez przerwy”.

Kandydat na prezydenta przypisał sobie stworzenie tercetu Messi-Neymar-Suárez. - Połączenie Messiego, Neymara i Suáreza w jednej drużynie było osiągnięciem obecnego zarządu. Dziękuje Luisowi Suárezowi, że pomimo korzystniejszych ofert z innych klubów zdecydował się przyjść do nas - powiedział.

Bartomeu nie omieszkał także po raz kolejny skomplementować Leo Messiego. - Jest najlepszym piłkarzem w historii. W tym roku nieco zmienił swój styl gry i wrócił na szczyt jeszcze lepszy niż dotychczas. Do sezonu idealnego zabrakło mu tylko wygrania Copa América. Był tym mocno przygnębiony.

Kandydat na prezydenta odniósł się również do rzekomego konfliktu na linii Messi-Luis Enrique. - Ten temat uważam za zamknięty. Do wszystkiego należy podchodzić ze zdrowym rozsądkiem i nie można przejmować się każdą plotką, kiedy jest się pewnym, że problemu nie ma - stwierdził.

W kilku zdaniach Bartomeu odniósł się także do problemów, z jakimi musi zmagać się obecnie klub. - Zdecydowanie bardziej martwią mnie problemy z FIFA niż sprawa Neymara. Barcelona nie zrobiła nic złego, a sankcja jest nieproporcjonalnie wysoka. Nie powinno się karać klubu za szkolenie młodych piłkarzy, jednak, jak widać, są ludzie, których interesuje zaszkodzenie Barçy za wszelką cenę. Poza tym to nie jest normalne, by takie sprawy nagłaśniać do aż takiego stopnia, jak ma to miejsce w przypadku Barcelony.

Odnośnie transferu Neymara Bartomeu dodał: - Neymar kosztował 57.1 mln euro, nie mniej i nie więcej. 40 mln euro zapłacone zostało firmie jego rodziców. To nie jest normalne, że firma DIS upomniała się o pieniądze prawie dwa lata po transferze. Ewidentnie komuś nie podoba się to, że Neymar trafił akurat do Barcelony, jednak nie wiem komu.

Bartomeu podkreślił także, iż nie żałuje decyzji o zwołaniu przedterminowych wyborów. - Myślałem tylko i wyłącznie o dobrym imieniu klubu. Trzeba było w jakiś sposób powstrzymać ludzi, którzy swoimi działaniami mogli przyczynić się do jego zniszczenia. Kiedy podchodzi się do wyborów po wygraniu wszystkich możliwych trofeów, ma się świadomość, że dobrze wykonało się swoją pracę. Zbudowaliśmy drużynę, która może odnosić sukcesy przez następne 3-4 lata.

Na koniec Bartomeu odniósł się do zarzutu postawionego przez kontrkandydatów w wyborach, że nie uczestniczy on w debatach. - Nie podoba mi się ton, w jakim są one prowadzone. Zamiast merytorycznej dyskusji wszystko sprowadza się do wzajemnych oskarżeń - zakończył.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (277)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze