Joan Laporta: Ja też wygwizdałbym hymn Hiszpanii [część pierwsza]

Łukasz Lewtak

11 lipca 2015, 19:52

Cuatro

620 komentarzy

Joan Laporta wziął udział w popularnym programie telewizyjnym stacji Cuatro pt. „Viajando con Chester” (Podróżując z Chester), prowadzonym przez znaną hiszpańską dziennikarkę Pepę Bueno. Kandydat na prezydenta FC Barcelony mówił w nim m.in. o niepodległości Katalonii, wygwizdaniu hymnu Hiszpanii podczas finału Pucharu Króla, swoich dzieciach, skandalach, z którymi musiał się zmierzyć, oraz homoseksualistach w piłce nożnej.

Program „Viajando con Chester” to wywiady Pepy Bueno z osobami, mającymi wpływ na życie społeczne w Hiszpanii. Co ciekawe tytułowy Chester to kanapa, której wzór zmienia się w zależności od upodobań i osobowości zaproszonych osób. Joan Laporta poprosił oczywiście o bordowo-granatowy wzór. Po emisji programu kanapa jest licytowana, a dochód z tego przeznaczany na cel charytatywny wskazany przez gościa.

Pepa Bueno: Czy w Barcelonie nie ma homofobii?

Joan Laporta: Podejrzewam, że nie ma. Takie osoby byłyby mile widziane. Mamy wolność seksualną i nie dyskryminujemy ze względu na daną tendencję seksualną.

PB: Czy nie zwraca twojej uwagi to, że z tysięcy hiszpańskich piłkarzy żaden nie mówi otwarcie, że jest gejem? Czego się obawiają?

JL: Rzeczywiście nie znam żadnego takiego piłkarza. Cóż, wydaje mi się, że dlatego, iż piłka nożna jest najpopularniejszym sportem na świecie, niezwykle ważnym dla ludzi. Być może chcą zachować swoje preferencje seksualne dla siebie. Dla mnie to nie jest niepokojące, że nie ujawniają tego. To osobista sprawa, bardzo indywidualne, intymne prawo. A ty, gdybyś była lesbijką, powiedziałabyś to publicznie?

PB: Przypuszczam, że tak.

JL: Czy nie?

PB: Nie wiem, trzeba brać pod uwagę okoliczności. Chodzi też o to, że sławne osoby wpływają na zachowanie innych. Jeśli jakiś zawodnik powiedziałby ci, że chce się ujawnić, co byś mu odpowiedział?

JL: Śmiało. Na pewno bardzo dobrze przyjmą cię w grupie.

PB: Ale nikt cię o to nie pytał.

JL: Nie, nie. Kiedy byłem prezydentem żaden zawodnik mi tego nie mówił.

PB: Gwizdałeś podczas finału Pucharu Króla?

JL: Byłem na trybunie. Nie lubię, gdy gwiżdże się na hymn, ale był powód.

PB: I gwizdałeś?

JL: Nie, nie gwizdałem. No dobrze, odrobinkę.

PB: Gwizdałeś czy nie? Tego nie da się robić tylko trochę.

JL: Myślę nad tym, ponieważ przy wejściu wręczono mi gwizdek, jednak byłem na trybunie razem z władzami i gwizdanie byłoby w złym guście, jednak doskonale rozumiem zachowanie kibiców, gdyż był powód.

PB: Jeśli nie byłbyś na tej trybunie bez wahania zacząłbyś gwizdać?

JL: Tak, ponieważ zgadzam się z przyczyną.

PB: I co tak naprawdę byś wygwizdał?

JL: Gwizdałbym z powodu pogardy innych wobec Katalonii, naszej kultury, chęci wolności.

PB: A ci barceloniści, którzy identyfikują się z Hiszpanią i ten hymn coś dla nich znaczy? Nie sądzisz, że to mogło ich obrazić?

JL: Na pewno tak, jednak barceloniści rozumieli to, doskonale rozumieją, co się dzieje w Katalonii, a przez to, że są barcelonistami, rozumieją więcej. Rozumieją, że jest powód, że znaczna część Katalończyków, coraz to większa, ma takie odczucia i zachowuje się w ten sposób.

PB: Będziesz głosował 27 września? (wtedy odbędą się przyspieszone wybory parlamentarne w Katalonii – przyp. red.)

JL: Tak.

PB: Ale w Katalonii głosujecie co cztery lata...

JL: Tak, ale chcieliśmy zorganizować referendum, czy Katalonia powinna być niezależnym krajem, czy nie. Siły rządowe nam to uniemożliwiły...

PB: Uniemożliwiło to prawo, trzeba by było zmienić prawo...

JL: Kiedy jakiś przepis prawa nie jest uważany za prawidłowy przez większą część mieszkańców danego terytorium, trzeba go zmienić. Lub gdy takie prawo nie działa. To wydarzyło się w Katalonii. Na pewno 27 września odbędą się wybory, chociaż jeszcze nie zostało to oficjalnie zalegalizowane. Postaramy się, aby to głosowanie miało charakter referendalny.

PB: Na kogo zagłosujesz?

JL: Ja wolałbym jedną listę, na której znaleźliby się przedstawiciele społeczeństwa obywatelskiego i partie, popierające dwukrotne głosowanie na tak. Będziemy głosować i jeżeli większość będzie chciała odrębnego państwa, będziemy mieć odrębne państwo.

PB: A jeśli nie będzie chciała?

JL: Jeśli nie, zaakceptujemy wynik głosowania.

PB: Co wolisz? Głosowanie na tak w wyborach czy kolejne zwycięstwo Barçy w Lidze Mistrzów lub La Lidze?

JL: Jedno nie wyklucza drugiego.

PB: A jeśli musiałbyś wybrać?

JL: Wybieram obie rzeczy. Jeśli muszę wybrać, wybieram obie.

PB: Tak, ale to nie jest wybór.

JL: Nie jest w przypadku rzeczy nie do połączenia, a tutaj można to połączyć.

PB: Nie do końca, bo w jakiej lidze grałaby Barça w przypadku uzyskania niepodległości przez Katalonię?

JL: Podjęlibyśmy jakąś decyzję. Jest tutaj wiele możliwości.

PB: A w hiszpańskiej nie?

JL: Hiszpańska też wchodzi w grę. Monaco gra w lidze francuskiej. Czy liga hiszpańska nie chce Barçy?

PB: Ale rozważacie taką możliwość?

JL: Oczywiście, że nie. Liga hiszpańska zawsze chce Barçy. Nie będziemy tak, powiedzmy, mało inteligentni, aby stracić największy spektakl na świecie, jakim jest mecz Barcelony z Realem.

PB: Jakiś plan B?

JL: Zawsze dążysz do zrealizowania planu A, potem zawsze są alternatywy. Być może zostanie utworzona liga krajów iberyjskich lub liga europejska i Barça będzie grała tam na stałe... Nie wiem, ale też nie będzie to nagłe. Zobaczymy, jakie wnioski będzie można wyciągnąć po 27 września, i wtedy będziemy mogli zacząć działać.

Druga część rozmowy zostanie opublikowana na łamach FCBarca.com już niebawem.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (620)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy