Redaktor naczelny słynnego argentyńskiego dziennika sportowego Olé Leo Farinella w bardzo ostrych słowach skrytykował Leo Messiego po porażce reprezentacji Argentyny w finale Copa América. Poniżej przedstawiamy tekst dziennikarza.
Zespół nie stanął na wysokości zadania w kolejnym finale. Przede wszystkim kapitan Messi, który przechadzał się po boisku. I uwaga: tym razem nie były to silne Niemcy, tylko Chile. „To karma, tortura”, powiedział Mascherano. Do kiedy?
Koniec z wymówkami. Koniec, proszę. Trochę szacunku dla ludzi, którzy przytulali się do telewizora lub dotarli na wszelkie możliwe sposoby i wydali to, czego nie mają, aby obejrzeć mecz wśród tysięcy Chilijczyków w Santiago. Trzeba przeprosić, pochylić głowę, co Messi umie robić perfekcyjnie, i iść do przodu. Zacisnąć zęby, aby następnym razem drużyna była bardziej podobna do Mascherano. Opaska kapitańska jest na złym ramieniu. Skończmy z tym. Najlepszy piłkarz świata nie reprezentuje nas w najważniejszych momentach. Jego występ w finale Copa América był, mówiąc wprost, oburzający. Czasem można grać dobrze, czasem nie. Jednak nigdy nie można sobie spacerować i spacerować w odosobnieniu, podczas gdy koledzy wylewają z siebie siódme poty. Bycie najlepszym to nie tylko prawa, ale też obowiązki. To była znakomita okazja, aby wziąć rewanż za finał Mistrzostw Świata 2014. Wtedy też przegraliśmy, ale z wielkimi Niemcami. Tym razem doznaliśmy bolesnej porażki w rzutach karnych z Chile, jednak nie to jest najgorsze. Najgorsze jest gorzkie uczucie, jakie pozostawia reprezentacja. Nie dotyczy to Mascherano, Biglii, obrońców. Brakowało nam ludzi z przodu. Albo nie owijajmy w bawełnę. Brakowało nam Messiego. A bez Messiego i bez pomysłu (bo nie było żadnego pomysłu na rozegranie finału, miało to wiele wspólnego z tym, co oglądaliśmy we wcześniejszych fazach turnieju) Argentyna bardzo przypominała drużynę, którą Sabella starał się naprawić i przygotować do walki o mistrzostwo świata. Dobrze broniliśmy, Chile szukało swoich szans, ale nie niepokoiło naszego bramkarza. Jednak nie tu jest problem. Jest dużo wyżej. Pomysł Martino może być bardzo interesujący, jednak właśnie w takich momentach należy go podtrzymać. Ponieważ jeśli w trudnych chwilach zaczynamy się chwiać, nasze przekonania nie są już tak silne. Pomysły zawsze wcielają w życie ludzie. I są ludzie, którzy stają na wysokości zadania w finałach, w ważnych momentach, i są tacy, którzy tego nie robią. Argentyna prawie nigdy nie miała kontroli nad piłką, nie wymieniała jej, nie kontrolowała meczu. Kompletnie nic. Pokazała odwagę, aby grać na zero w defensywie. Nie miała przekonania o swojej wyższości i chęci wygrania finału. Ta porażka boli inaczej niż przegrana na mundialu. Nie jest oczywiście tak ważna. Jednak w zeszłym roku smuciliśmy się, ponieważ wielki sukces wymknął się z rąk wskutek braku skuteczności przy stworzonych sytuacjach. Teraz dotknęło nas najgorsze – brak charakteru. Reprezentacja nie zagrała tak, jak grają ci, którzy są przekonani, że wygrają. Jeśli tyle waży niewygranie niczego, proszę, rozpocznijcie nowy rozdział i patrzcie z radością w swoje życie. Cała presja, szacunek i strach, o którym mówiliśmy, że spoczywał na barkach Chilijczyków i który widzieliśmy na ulicach, na boisku zmieniły koszulki. Trzeba przeprosić wszystkich, którzy znieśli to w Santiago, Buenos Aires czy gdziekolwiek na świecie. Tak jak przeprasza ze łzami w oczach Mascherano. Jednak przeprosiny są dla tych, którzy dali z siebie wszystko na boisku.
Kolejne rozczarowanie, kolejne strapienie dla reprezentacji. Kolejny raz odbijamy się od ściany i mamy łzy w oczach, podczas gdy inni szaleją z radości. Taki koniec, taki finał to niewyobrażalne okrucieństwo. Przekleństwo, piętno, co chcecie. Jednak kiedy twój najlepszy piłkarz, najlepszy piłkarz na świecie, patrzy w dół, niemal dotykając głową ziemi, chowa się w jakimś przejściu podziemnym, które zaprowadzi go gdzieś daleko, wysiada na stacji bez nazwy i patrzy, jak odjeżdżają kolejne pociągi... Kolejny pociąg odjechał podczas finału Copa América. Czas zaakceptować problem i podjąć mocne decyzje. Gratulacje dla Chile. Następnym razem wygra Argentyna. Oby.
Komentarze (809)