Reprezentacja Chile pod dowództwem Claudio Bravo zdobyła puchar dla najlepszej drużyny Ameryki Południowej. W finale gospodarze turnieju pokonali reprezentację Argentyny z Leo Messim i Javierem Mascherano w składzie.
Do finałowego starcia przystąpiły głodne sukcesu ekipy. Chilijczycy nigdy wcześniej nie zajęli pierwszego miejsca na turnieju Copa América, zaś Argentyńczycy swój ostatni triumf odnieśli 22 lata temu. Spotkanie lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy dłużej utrzymywali się przy piłce i konstruowali składniejsze akcje, zaś goście skupili się na grze z kontrataku. Przewaga Chile była widoczna przez niecałe 20 minut, następnie rywalizacja nieco się wyrównała. W 22. minucie pierwszą dogodną sytuację mieli Albicelestes, którzy po dośrodkowaniu Messiego z rzutu wolnego i uderzeniu z główki Sergio Agüero poważniej zagrozili bramce Claudio Bravo.
Mecz toczył się na dobrej intensywności, lecz akcji bramkowych mieliśmy jak na lekarstwo, żeby nie powiedzieć, że ich po prostu nie było. W 29. minucie kontuzji doznał Ángel Di María, dlatego w jego miejsce pojawił się Lavezzi. Do przerwy kibice byli świadkami wyrównanej gry, choć minimalnie lepsze wrażenie sprawiał jednak zespół gospodarzy.
Po zmianie stron niewiele się zmieniło, a gra, choć toczyła się w dobrym tempie, nie mogła porywać kibiców na trybunach i przed telewizorami. Strzałów w światło bramki było niewiele, przez co zarówno Bravo, jak i Romero byli niemal bezrobotni. Chile konstruowało składniejsze akcje i sprawiało lepsze wrażenie, ale przewaga nie była na tyle widoczna, aby można było stwierdzić, że to gospodarzom należał się końcowy triumf. W ostatniej akcji regulaminowego czasu gry świetną akcję przeprowadzili Messi, Lavezzi i Higuaín, jednak ten ostatni nie zdołał celnym strzałem wykończyć ataku.
0:0 po 90 minutach i sędzia Wilmar Roldán zarządził dogrywkę, w której jednak niewiele się wydarzyło. Argentyna starała się głównie kontrować, a Chile prowadzić grę, lecz obaj bramkarze w dalszym ciągu nudzili się na swoich posterunkach. Po 30 minutach na tablicy wyników w dalszym ciągu widniał rezultat 0:0, dlatego do wyłonienia zwycięzcy Copa América 2015 potrzebne były rzuty karne. Warto powiedzieć, że przez całe 120 minut piłkarze nie stworzyli sobie choćby jednej stuprocentowej sytuacji.
Pierwszy uderzył Fernández, który nie dał szans Romero. Następnie swoją jedenastkę wykorzystał Messi, a po nim Vidal także się nie pomylił. Kolejnym z Argentyńczyków, który podszedł do piłki, był Gonzalo Higuaín. Były piłkarz Realu fatalnie przestrzelił i postawił swoją drużynę w trudnej sytuacji. Aranguiz wykorzystał swój karny, a tuż po nim Bravo wyczuł Banegę i niemal zapewnił swojej reprezentacji zwycięstwo. Na koniec do piłki podszedł były piłkarz Barçy Alexis Sánchez, który podcinką zmylił Romero i zakończył rywalizację wynikiem 4:1 w rzutach karnych.
Trzeba przyznać, że tym razem futbol był sprawiedliwy i po puchar Copa América sięgnął w tym roku zespół, który na przestrzeni całego turnieju prezentował się najsolidniej. Choć w finale żadna z drużyn nie zagrała wyraźnie lepiej od przeciwnika, to chyba z przebiegu tych 120 minut bardziej na zwycięstwo zasłużyli gospodarze. Argentyna po raz drugi z rzędu zawiodła w finale wielkiej imprezy międzynarodowej, a Messi i Mascherano po raz kolejny muszą przełknąć gorzką pigułkę przegranych.
Brawa należą się naszemu portero, który został wybrany na najlepszego bramkarza turnieju. Przeciętny finał zakończył zmagania tegorocznego słabego Copa América. W wielu przypadkach wyraźnie było widać, że piłkarze są wycieńczeni morderczym sezonem w Europie. Niestety rywalizacja na wielu frontach (liga, puchary) sprawiła, że zawodnicy nie byli w stanie dawać z siebie tego, co najlepsze, lecz jest to całkowicie zrozumiałe. Teraz Messi, Mascherano i Bravo udają się wreszcie na zasłużone wakacje. Niech trójka naszych kluczowych zawodników porządnie wypocznie przed kolejnym sezonem, w którym na Barçę czeka wiele nowych wyzwań (Superpuchar Hiszpanii, Superpuchar Europy, Klubowe Mistrzostwa Świata). Oddajmy mistrzowi to, co mistrzowskie: Chi Chi Chi Le Le Le Viva Chile!
Chile: Bravo, Isla, Silva, Medel, Beausejour, Vidal, Díaz, Aranguiz, Valdivia (m.75 Fernández), Vargas (m.95 Henriquez), Sánchez
Argentyna: Romero, Zabaleta, Demichelis, Otamendi, Rojo, Pastore (m.81 Pastore), Mascherano, Biglia, Messi, Agüero (m.74 Higuaín), Di María (m.29 Lavezzi)
Rzuty karne: Fernández 1-0, Messi 1-1, Vidal 2-1, Higuaín 2-1, Aranguiz 3-1, Banega 3-1, Sánchez 4-1
Komentarze (1055)