Gerardo Martino stwierdził we wtorek, że jego drużyna w końcu zagrała bardzo skutecznie w wygranym 6:1 meczu z Paragwajem. Dodał, że 4 lipca w finale Argentyna zmierzy się z dobrą ekipą, która na dodatek wystąpi u siebie w domu.
– Po straconej bramce zamiast oddać pole rywalowi, zrobiliśmy dokładnie odwrotnie – cieszył się trener, podkreślając, że kluczowe okazało się szybkie zdobycie trzeciego i czwartego gola na początku drugiej połowy.
Martino skomentował również grę Messiego, który zanotował trzy asysty, ale nie zdobył gola. – Trzy kluczowe podania to żaden problem. Nie widzę, by się martwił, jest szczęśliwy. Nie musi być najlepszym strzelcem drużyny, by być szczęśliwym – stwierdził selekcjoner.
Argentyńczyk skomplementował również reprezentację Chile, mówiąc, że jej piłkarze znajdują się na wysokim poziomie. Podkreślił również fakt, iż od trzech lat łączy ich wspólna filozofia gry. – W finale zagramy przeciwko wielkiemu zespołowi, który oprócz tego jest gospodarzem. Będziemy musieli się napracować, żeby wygrać – pochwalił reprezentację Chile.
Niemniej jednak Tata odniósł się krytycznie do umiejętności odbioru piłki i pressingu zaprezentowanego przez jego drużynę w porównaniu do meczu przeciwko Kolumbii.
Komentarze (35)