W półfinale Copa América nie dojdzie do reprezentacyjnego klasyku pomiędzy Argentyną a Brazylią. W meczu, który rozpoczął się wczoraj o 23:30 czasu polskiego, lepsi od Canarinhos okazali się Paragwajczycy, eliminując ekipę Dungi po rzutach karnych.
W spotkanie lepiej weszli Brazylijczycy, którzy po dokładnym dośrodkowaniu Daniego Alvesa i strzale Robinho w 15. minucie objęli prowadzenie. W pierwszej połowie kibice byli świadkami wyrównanej rywalizacji, lecz wydawało się, że to Canarinhos mają mecz pod kontrolą.
Po zmianie stron to jednak Paragwajczycy byli stroną dominującą i prezentowali się zdecydowanie lepiej od bardziej renomowanego rywala. Wystarczy powiedzieć, że Brazylia nie oddała ani jednego celnego strzału w trakcie drugich 45 minut. Z kolei w 72. minucie ekipa Paragwaju wyrównała po tym, jak wykorzystała rzut karny sprokurowany przez Thiago Silvę, który fatalnie zachował się w polu karnym i dotknął piłkę ręką.
W regulaminowym czasie gry kibice nie oglądali już więcej bramek, co oznaczało, że ostatniego półfinalistę Copa América 2015 musiały wyłonić rzuty karne. W nich częściej mylili się Brazylijczycy (przestrzelone karne Ribeiro oraz Costy przy jednym nietrafieniu Santa Cruza). Ostatecznie to zespół lepszy z przebiegu spotkania awansował do kolejnej fazy, gdzie spotka się z Leo Messim i jego Argentyną. Brazylia zasłużenie żegna się z turniejem, na którym prezentowała siermiężny futbol, grając bez polotu, finezji oraz konkretnego pomysłu. Z czarujących przed laty Canarinhos nie zostało już absolutnie nic i chyba ciężko oczekiwać, aby Dunga miał być tym selekcjonerem, który zmieniłby taki stan rzeczy.
Półfinał pomiędzy Argentyną a Paragwajem odbędzie się w środę o 1:30 czasu polskiego. Będzie to tym samym drugie spotkanie tych drużyn na tegorocznym Copa América. W pierwszym starciu w fazie grupowej padł remis 2:2, mimo tego, że do przerwy Messi i spółka prowadzili już 2:0.
Komentarze (133)