Dzisiaj w nocy reprezentacja Chile rozegrała pasjonujący mecz z Meksykiem, który zakończył się wynikiem 3:3. Drugi raz w tym sezonie Claudio Bravo musiał wyciągać piłkę z siatki więcej niż dwukrotnie w jednym spotkaniu, co z pewnością nie było dla niego przyjemnym uczuciem.
Pierwszy raz w tym sezonie, kiedy Chilijczyk aż trzy razy wyciągał piłkę z siatki miał miejsce 25 października w El Clásico. Wówczas Real okazał się dużo lepszy od Barcelony, pokonując ją 3:1. Co ciekawe, były to wówczas pierwsze stracone bramki nowego portero Barçy, gdyż przez pierwsze osiem kolejek Claudio pozostawał niepokonany. Dopiero gracze Los Blancos byli w stanie przerwać jego imponującą passę.
Do końca ligowego sezonu Bravo nie wpuścił już nigdy więcej niż dwóch bramek w jednym spotkaniu i dopiero dzisiaj ponownie przydarzyła mu się ta przykra dla niego sytuacja. Jeżeli chodzi o reprezentację, ostatnio trzy gole stracił w spotkaniu kwalifikacyjnym do brazylijskiego mundialu przeciwko Kolumbii (0:3) 11 października 2013 roku.
Tuż po zakończeniu meczu kapitan reprezentacji Chile w gorzkich słowach wypowiedział się o kibicach, którzy na stadionie nie okazywali gospodarzom należytego wsparcia: - To nie jest normalne, że kiedy grasz w domu publika zaczyna na ciebie gwizdać. Czasami kibice są w stanie odwrócić losy spotkania i wyciągnąć cię z ciężkich momentów. Najbardziej powinni wspierać drużynę, kiedy rzeczy nie układają się po myśli. Kiedy przegrywamy ludzie zaczynają wprowadzać niepokój, a my oczekujemy czegoś innego. My dajemy z siebie wszystko, chcemy grać jak najlepiej, pewnie wygrywać spotkania – powiedział rozgoryczony kapitan reprezentacji Chile.
Komentarze (22)