W tegorocznej edycji Ligi Mistrzów, Juventus Turyn średnio utrzymywał się przy piłce przez 55% czasu gry, podczas gdy Barcelona przez 59%. W fazie pucharowej jednak, tylko w jednym spotkaniu Stara Dama miała większe posiadanie od swojego rywala. Miało to miejsce w pierwszym meczu ćwierćfinałowym z Monaco (60%), zakończonym zwycięstwem Włochów 1:0.
We wszystkich pozostałych spotkaniach na drodze do wielkiego finału to rywal miał przewagę w posiadaniu piłki. W dwumeczu z Borussią Dortmund, drużyna Massimiliano Allegriego posiadała piłkę przy nodze przez 48% czasu gry w pierwszym spotkaniu i 45% w rewanżu w Niemczech (oba mecze wygrane, odpowiednio 2:1 i 3:0). W rewanżowym ćwierćfinale z Monaco, zremisowanym 0:0, posiadanie piłki przez Starą Damę także wyniosło 45%. W półfinałach z Realem Madryt, Juve wygrało u siebie 2:1, mając 48% posiadania piłki i zremisowało na Santiago Bernabéu 1:1, posiadając piłkę przy nodze przez 46% czasu gry.
Sześć lat bez remontady w europejskich pucharach
Trzeba również pamiętać, że od 2009 roku nikomu nie udało się skutecznie odrobić strat i wygrać spotkania z Juventusem w europejskich pucharach, gdy to Włosi zdobywali gola jako pierwsi. Ostatnim zespołem, który tego dokonał był Bayern Monachium, który w sezonie 2009/10, na zakończenie rywalizacji w fazie grupowej, rozgromił w Turynie Juve 4:1, mimo że po dwudziestu minutach rywalizacji przegrywał po golu Davida Trezeguet.
W obecnym sezonie sztuka ta udała się jedynie Torino, które w spotkaniu 32. kolejki Serie A pokonało Starą Damę 2:1, mimo że gola otwierającego spotkanie zdobył Pirlo. Juventus grał jednak w tym meczu mocno osłabiony, bez pięciu zawodników podstawowego składu. Statystyki te dobitnie pokazują, jak znakomicie Włosi potrafią bronić dostępu do własnej bramki.
Komentarze (31)