Wczoraj telewizja publiczna ponownie zaserwowała mi i pewnie większości z Was istny komediodramat. Po zwycięskim starciu z Baskami jeszcze bardziej doceniłem fakt, że kilka razy w tygodniu (mecze Primera División, Ligi Mistrzów i pozostałych najsilniejszych europejskich lig) mogę oglądać profesjonalne transmisje u prywatnego nadawcy.
Nad „profesjonalizmem” wczorajszej transmisji nie będę się rozwodzić. Jeszcze w trakcie trwania meczu Wy doskonale podsumowaliście cała tę szopkę, jaką zaserwowała nam wczoraj nasza niezawodna telewizja publiczna. Chciałbym odnieść się tylko do jednej sytuacji, która wywołała u mnie spore zniesmaczenie i zażenowanie. Mianowicie mam tu na myśli akcję z końcówki spotkania, gdy Neymar w widowiskowy sposób ograł Bustinzę.
Doskonale wiemy, jakim typem gracza jest Neymar. Młody, bajecznie wyszkolony technicznie, grający z polotem i finezją, obdarzony niebywałym dryblingiem. Prawdziwy piłkarski Brazylijczyk pokolenia Joga Bonito. W końcowych minutach meczu ten młody crack Barçy postanowił po raz kolejny uraczyć nas wszystkich swoimi spektakularnymi umiejętnościami. Zdecydował się na niekonwencjonalne zagranie w pojedynku jeden na jednego z Bustinzą, które zakończyło się tak naprawdę sukcesem (obrońca Los Leónes musiał faulować, ale sędziował Hiszpan, dlatego brak reakcji na oczywistą sytuację był zrozumiały). Sytuacja, która wywołała u mnie zniesmaczenie i zażenowanie (o czym wspomniałem) była związana z natychmiastową reakcją graczy Athleticu oraz późniejszymi „eksperckimi” komentarzami w studiu.
Dowiedzieliśmy się, że zachowanie Neymara i jego zagranie były przejawami braku szacunku do rywala. Piłkarz Barcelony sprowokował taką sztuczką graczy Athleticu, którzy mieli słuszne pretensje do młodej gwiazdy Barçy. Doprawdy, co jakiś czasu do moich uszu dochodzi wiele sportowych absurdów, lecz ten z pewnością przebija większość z nich. Neymar, który w spektakularny sposób starał się ograć obrońcę rywali i co więcej, zrobił to w sposób skuteczny, okazał wobec niego brak szacunku. Nie wierzę własnym uszom. Albo to ludzie poszaleli albo to już coś jest ze mną.
Kompletnie nie rozumiem, jak można twierdzić, że stosowanie sztuczek piłkarskich (będących jednym z elementów tego najpiękniejszego sportu na świecie) jest okazywaniem braku szacunku dla rywala. Neymar ma nieprzeciętne umiejętności, potrafi zaprezentować w trakcie meczu rzeczy, które inni ledwo są w stanie wykonać na treningu, stosuje je, a następnie jest oskarżany o bezczelne zachowania. To brzmi jak jakiś absurd, prawda?
Komentarze (513)