Prowokacyjny, bezczelny Neymar

Majerr

31 maja 2015, 20:28

513 komentarzy

Wczoraj telewizja publiczna ponownie zaserwowała mi i pewnie większości z Was istny komediodramat. Po zwycięskim starciu z Baskami jeszcze bardziej doceniłem fakt, że kilka razy w tygodniu (mecze Primera División, Ligi Mistrzów i pozostałych najsilniejszych europejskich lig) mogę oglądać profesjonalne transmisje u prywatnego nadawcy.

Nad „profesjonalizmem” wczorajszej transmisji nie będę się rozwodzić. Jeszcze w trakcie trwania meczu Wy doskonale podsumowaliście cała tę szopkę, jaką zaserwowała nam wczoraj nasza niezawodna telewizja publiczna. Chciałbym odnieść się tylko do jednej sytuacji, która wywołała u mnie spore zniesmaczenie i zażenowanie. Mianowicie mam tu na myśli akcję z końcówki spotkania, gdy Neymar w widowiskowy sposób ograł Bustinzę.

Doskonale wiemy, jakim typem gracza jest Neymar. Młody, bajecznie wyszkolony technicznie, grający z polotem i finezją, obdarzony niebywałym dryblingiem. Prawdziwy piłkarski Brazylijczyk pokolenia Joga Bonito. W końcowych minutach meczu ten młody crack Barçy postanowił po raz kolejny uraczyć nas wszystkich swoimi spektakularnymi umiejętnościami. Zdecydował się na niekonwencjonalne zagranie w pojedynku jeden na jednego z Bustinzą, które zakończyło się tak naprawdę sukcesem (obrońca Los Leónes musiał faulować, ale sędziował Hiszpan, dlatego brak reakcji na oczywistą sytuację był zrozumiały). Sytuacja, która wywołała u mnie zniesmaczenie i zażenowanie (o czym wspomniałem) była związana z natychmiastową reakcją graczy Athleticu oraz późniejszymi „eksperckimi” komentarzami w studiu.

Dowiedzieliśmy się, że zachowanie Neymara i jego zagranie były przejawami braku szacunku do rywala. Piłkarz Barcelony sprowokował taką sztuczką graczy Athleticu, którzy mieli słuszne pretensje do młodej gwiazdy Barçy. Doprawdy, co jakiś czasu do moich uszu dochodzi wiele sportowych absurdów, lecz ten z pewnością przebija większość z nich. Neymar, który w spektakularny sposób starał się ograć obrońcę rywali i co więcej, zrobił to w sposób skuteczny, okazał wobec niego brak szacunku. Nie wierzę własnym uszom. Albo to ludzie poszaleli albo to już coś jest ze mną.

Kompletnie nie rozumiem, jak można twierdzić, że stosowanie sztuczek piłkarskich (będących jednym z elementów tego najpiękniejszego sportu na świecie) jest okazywaniem braku szacunku dla rywala. Neymar ma nieprzeciętne umiejętności, potrafi zaprezentować w trakcie meczu rzeczy, które inni ledwo są w stanie wykonać na treningu, stosuje je, a następnie jest oskarżany o bezczelne zachowania. To brzmi jak jakiś absurd, prawda?

Idąc tym tokiem rozumowania, o

target="_blank">wszystkich filmikach, kompilacjach z Ronaldinho w roli głównej powinno mówić się z potępieniem. Jeżeli takie zagranie Neymara jest brakiem szacunku, to co powiedzieć o Gauchó , który grał w taki sposób, że rywale wyglądali przy nim, jakby dopiero wczoraj zobaczyli piłkę pierwszy raz na oczy. Takich filmików nie powinniśmy zatem oglądać ze łzami w oczach i z tęsknotą w sercu, lecz z pogardą i myślami: „Dlaczego on śmiał tak bezczelnie okazywać swój brak szacunku wobec rywali?”.
target="_blank">A mecz Barçy z Manchesterem City i akcje Messiego? „Skandal! Jak on śmie zagrywać między nogami!?”.

Nie dajmy się ogłupić telewizji i środkom masowego przekazu, które przeżarte są w dzisiejszych czasach poprawnością polityczną i mają na celu zrobić z nas wszystkich idiotów. Ci, którzy wygłaszają takie opinie w studiu albo przed mikrofonami należą albo do „piłkarskich znawców”, albo zatrzymali się jeszcze w czasach piłkarskiego średniowiecza. Cała ta ich poprawność oraz chore pojmowanie zasad szacunku i „fair play” doprowadzi do tego, że za jakiś czas okiwanie więcej niż dwóch przeciwników w pojedynkę będzie odbierane jako zniewaga, a każda sztuczka techniczna będzie świadczyła o tym, że nie traktuje się na poważnie rywala. Takie opinie trzeba po prostu wyśmiewać i dać ich twórcom do zrozumienia, że żyją chyba w jakiejś innej, własnej rzeczywistości.

To, co zrobił wczoraj Neymar należy oklaskiwać i doceniać, a nie ganić. Jeżeli piłkarz dysponuje pewnymi niekonwencjonalnymi umiejętnościami, pozwalającymi mu na ogrywanie rywali, dlaczego nie miałby ich stosować? Zachowanie piłkarzy Athleticu dobitnie pokazało, że czasem bardzo ciężko pogodzić się z tym, że przeciwnik jest zbyt mocny, a jego zagrania są tak nieprzewidywalne, że aż doprowadzające do frustracji. Tym bardziej, jeżeli dopuszcza się ich 23 – letni „gówniarz”, który w Europie gra dopiero drugi sezon, a już zdążył pokazać wielu „starszakom”, że ci też mogą wykonywać takie akcje, ale jedynie na PlayStation.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (513)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy