Kolor czerwony, żółty i zielony finału Copa del Rey

Jakub Piasek

31 maja 2015, 11:34

Sport

106 komentarzy

Dziennikarze Sportu po raz kolejny podsumowali mecz, po którym Barcelona jest już o krok od upragnionego trypletu.

Zielony: Krok do trypletu. Barcelona Luisa Enrique z tercetem MSN na czele jest już bardzo blisko zdobycia historycznej potrójnej korony. W finale Pucharu Króla Barça bardzo pewnie pokonała Athletic i tym samym ma już dublet.

Wydaje się nie do pomyślenia, że jakikolwiek zespół może pokonać Blaugranę grającą na takim poziomie. Juventus, który na krajowym podwórku również zdobył dublet, jest ostatnią przeszkodą Barçy na drodze po potrójną koronę i tym samym bardzo spektakularne zakończenie sezonu.

Żółty: Uraz Iniesty. W 56. minucie mecz kapitan Barçy został zmieniony przez Xaviego. Pomocnik odczuł dyskomfort i poprosił o zmianę. Póki co kataloński klub nie wydał żadnego oświadczenia związanego ze stanem zdrowia Iniesty.

W przypadku poważniejszej kontuzji występ Andrésa w finale Ligi Mistrzów byłby niemożliwy. W takim wypadku zmuszony byłby zagrać Xavi lub Rafinha. Warto jednak powiedzieć, że urodzony w  Fuentealbilli zawodnik uczestniczył w uroczystościach na murawie Camp Nou po zakończeniu meczu i nie wyglądał na zmartwionego.

Czerwony: Ostra gra Athleticu. Przesadzona. Gracze z Bilbao spędzili cały finał na serwowaniu kopniaków zawodnikom Barcelony. Zrozumiałe jest, że niektóre zespoły muszą bronić agresywniej, ale nie aż tak bardzo jak wczoraj podopieczni Ernesto Valverde. Dla Balenziagi Messi był obsesją. Przy pierwszym golu ruszył w pogoń za Argentyńczykiem, chciał go nawet sfaulować, jednak Leo uniknął kontaktu i zdobył cudowną bramkę.

Pod koniec meczu Neymar wdał się w efektowny drybling, który podziałał jak płachta na byka na Etxeitę i San José. Na szczęście Brazylijczyk nie dał się sprowokować.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Wczoraj sędzia sobie kompletnie nie poradził. Ekipa z Bilbao rzuciła sie na Neymara, a on sobie stał obok i patrzył, jak typowy Seba z podwórka a nie arbiter w meczu finałowym. Nie mówiąc o tym że pozwolił na kretyńsko brutalną grę
« Powrót do wszystkich komentarzy