Mimo bardzo dobrego poziomu sędziowania w zakończonym niedawno spotkaniu Barcelony z Realem Sociedad, rozegranym w ramach 36. kolejki Primera División, pochodzący z Galicji arbiter Ignacio Iglesias Villanueva nie ustrzegł się także kilku błędów.
Najbardziej kontrowersyjna sytuacja miała miejsce w 23. minucie spotkania. Środkowy obrońca Realu Sociedad Iñigo Martínez w nieprzepisowy sposób przeciął zagranie Luisa Suáreza z prawej strony pola karnego. Jak pokazały powtórki tego zajścia, defensor gości wyraźnie pomógł sobie rękami i nie dopuścił tym samym do dotarcia podania do środka pola karnego, gdzie na piłkę czekał już Leo Messi. Mimo protestów piłkarzy Barcelony, Iglesias Villanueva nie dopatrzył się w tej sytuacji nieprzepisowego zagrania i nakazał kontynuować grę.
Wydaje się, że sędzia pomylił się, a Barcelonie należał się rzut karny. Ręce Iñigo Martíneza nie były bowiem naturalnie ułożone wzdłuż ciała, co wyraźnie pomogło mu w zablokowaniu podania i przerwaniu akcji.
Druga sytuacja miała miejsce w samej końcówce spotkania. Tym razem zawodnicy Barcelony domagali się od arbitra podyktowania rzutu karnego po rzekomym dotknięciu piłki ręką przez jednego z obrońców Realu Sociedad po zagraniu w pole karne z lewej strony boiska. Jednak i tym razem Iglesias Villanueva pozostał niewzruszony na te protesty i nakazał kontynuować grę.
Komentarze (43)