Z mistrzostwem kraju w kieszeni, przy wielu osłabieniach i mając z tyłu głowy środowy mecz z Barceloną w półfinale Ligi Mistrzów, Bayern Monachium przegrał wczoraj na wyjeździe z Bayerem Leverkusen 0:2 w spotkaniu 31. kolejki niemieckiej Bundesligi.
Pep Guardiola zdecydował się na kilka rotacji w składzie i dał odpocząć najważniejszym zawodnikom przed konfrontacją na Camp Nou. Thomas Müller i Jérôme Boateng w ogóle nie udali się z zespołem do Leverkusen, Juan Bernat i Xabi Alonso obejrzeli cały mecz z ławki rezerwowych, a Thiago Alcântara i Mehdi Benatia pojawili się jedynie na ostatnie 30 minut. Ważną informacją dla kibiców Bayernu jest to, że do gry po ośmiu miesiącach przerwy spowodowanej zerwaniem więzadeł krzyżowych w lewym kolanie powrócił Javi Martínez.
Podstawowa jedenastka Bayernu na mecz z Bayerem Leverkusen prezentowała się następująco: Neuer, Strieder, Javi Martínez, Dante, Rafinha, Lahm, Schweinsteiger, Gaudino, Weiser, Götze i Pizarro. W 55. minucie spotkania gospodarze objęli prowadzenie po uderzeniu Calhanoglu z rzutu wolnego. Na 2:0 podwyższył w 82. minucie Brandt. Dzięki tej wygranej Bayer Leverkusen awansował na trzecie miejsce w tabeli, przynajmniej do dzisiejszego meczu Borussii Mönchengladbach z Herthą Berlin. Z kolei Bayern Monachium może już całkowicie skupić się na przygotowaniach do starcia z Barceloną. Wszyscy w Bawarii czekają teraz na wiadomość, czy na Camp Nou będą mogli zagrać Lewandowski i Ribéry.
Komentarze (85)