Suárez: Zawsze marzyłem o grze w Lidze Mistrzów

Makaj

20 kwietnia 2015, 20:38

Youtube

65 komentarzy

Przed rewanżowym spotkanie z PSG w ramach ćwierćfinału Ligi Mistrzów na pytania dziennikarzy odpowiadał Luis Suárez.

Najgorsze, co może wam się przydarzyć jutro, co nadmiera pewność siebie. Zgadzasz się z tym?
Jak najbardziej. Wiemy, że wynik z Paryża stawia nas w roli faworytów, ale wciąż walczymy z trudnym rywalem, jakim bez wątpienia jest ekipa PSG.

Czy przeżywasz obecnie najlepszy okres odkąd dołączyłeś do Barcelony?
Tak. Jestem szczęśliwy, że mogę pomóc drużynie. Oczywiście cieszą mnie też bramki, ale są one ważne tylko wtedy, gdy osiągamy dobre rezultaty.

Jak się czujesz pod względem fizycznym? Z Valencią nie rozegrałeś 90 minut.
Moje zejście nie było spowodowane zmęczeniem lub urazem. Musimy pamiętać, że przed nami jeszcze sporo ważnych meczów. Prowadziliśmy i trener zdecydował, że na boisku powinien zameldować się ktoś inny.

W meczu z Valencią, szczególnie w pierwszej połowie, drużynie brakowało intensysnowści w grze. Czy ten aspekt was martwi mając na uwadze końcówkę sezonu?
Nie, nie myślimy o tym. Pamiętajcie, że w środę graliśmy w Paryżu. Jesteśmy sportowcami, ale jak każdy inny człowiek również odczuwamy zmęczenie. Sezon wkroczył w decydującą fazę i musimy maksymalnie wykorzystywać czas związany na odpoczynek. Lepiej jednak grać jak najwięcej meczów niż mało - to oznacza, że wciąż liczymy się w walce o wszystkie trofea.

Przez ostatnie lata Barcelona kupowała napastników, którzy nie sprawdzili się na Camp Nou. Myślisz, że ty przerwałeś tę złą passę?
Nie lubię rozmyślać na temat przeszłości czy zawodników, którzy grali tu wcześniej. Przejście do tego klubu nigdy nie jest łatwe. Bardzo się cieszę, że mogę pomóc drużynie.

Co będzie dla was najtrudniejsze w jutrzejszym meczu? Brak koncentracji czy zmęczenie?
Najgorsze będzie myślenie, że wszystko jest już pozamiatane. PSG to drużyna posiadająca najlepszych zawodników i dlatego musimy wyjść na boisko z takim samym nastawieniem jak tydzień temu i grać z taką samą intensywnością.

Świetnie idzie ci w Lidze Mistrzów: trafiłeś do siatki z meczu z Manchesterem City, zdobywałeś gole z PSG. Czy możliwość wygrania turnieju jest dla ciebie dodatkową motywacją?
Zawsze marzyłem o grze w tych rozgrywkach i naprawdę jestem szczęśliwy, że grając w Barcelonie jesteśmy na dobrej drodze, by sięgnąć po trofeum.

Wydaje się, że grasz lepiej przeciwko wielkim drużynom. Dlaczego tak się dzieje? Czy jest to kwestia dodatkowej motywacji?
Nie, do każdego meczu staram się podchodzić tak samo. Czasem pewne rzeczy ci się udają na boisku, czasem nie. Dobra rzecz jest taka, że nie ma czasu na rozpamiętywanie - jeśli zdarzy się słabsza gra, już za trzy dni można się zrehabilitować.

Kto jest twoim piłkarskim idolem?
Piłkarzem, którego zawsze podziwiałem, był Gabriel Batistuta. Jego sposób gry, ciągła walka i ruchliwość na boisku powodowały, że uwielbiałem patrzeć na jego występy. Inny gracz, którego lubiłem, to Urugwajczyk Enzo Francescoli.

Tydzień temu zdobyłeś dwie bramki i w obu przypadkach założyłeś siatkę Davidowi Luizowi.
Szczerze mówiąc, nie zaprzątam sobie tym głowy. Kiedy jesteś na boisku, myślisz, jak wygrać pojedynek z obrońcą. W tych konkretnych sytuacjach stwierdziłem, że to będzie najlepszy sposób.

Co sądzisz o Zlatanie Ibrahimoviciu?
Wszyscy wiemy, jak wygląda jego kariera, ile trofeów wygrał. Wciąż jest w pierwszej piątce najlepszych napastników na świecie. To ważna, bardzo ważna postać PSG. Musimy na niego uważać.

Czy już teraz udało ci się osiągnąć to, czego oczekiwałeś po pierwszym sezonie w Barcelonie?
Kiedy przychodzisz do nowego klubu zawsze chcesz, by wszystko układało się jak najlepiej. Wszyscy wiemy, jak wyglądał początek. Nie było łatwo patrzeć na kolegów z wysokości trybun. Wiem, że muszę być tym samym graczem, którym zawsze byłem.

Luka Modrić doznał poważnej kontuzji. Jak wpłynie to na grę Realu?
Kontuzja piłkarza to zawsze zła wiadomość. Uraz Modricia w najmniejszym stopniu mnie nie cieszy. Był w wielkiej formie, rozgrywał wspaniały sezon. Real ma jednak znakomity skład i być może trudno znaleźć aż tak dobrego piłkarza jak Modrić, ale na pewno znajdzie się ktoś, kto godnie go zastąpi.

Zacząłeś sezon nie najlepiej, teraz zdobywasz gola za golem.
Tak, ale to się zdarza: czasem masz lepsze momenty, czasem gorsze. Kiedy nie zdobywałem bramek, nie myślałem o sobie, że jestem najgorszym piłkarzem na świecie. Podobnie jest teraz - fakt zdobywania tylu bramek nie czyni mnie najlepszym zawodnikiem. Pochwały zawsze cieszą, ale czasami mogą sprawić, że staniesz się zbyt arogancki.

Czy atak Messi-Suárez-Neymar to najgroźniejsza formacja ofensywna na świecie?
Cóż, to wasza praca decydować o tym, nie moja. Myślę, że wzyscy pracujemy najlepiej jak tylko umiemy, ale inni napastnicy również to czynią, na przykład Pedro. Cieszę się, że mogę grać z tak wspaniałym piłkarzami. Dla mnie nie ma znaczenia, kto z nas zdobywa bramki. Liczy się dobro drużyny.

Co jest podstawą twojego sukcesu w Barcelonie? Co spowodowało, że tak szybko zadomowiłeś się w drużynie?
Ważna jest pewność siebie, ale to nie wszystko. Jestem wdzięczny moim kolegom z drużyny za wsparcie, które dostawałem od samego początku. Kiedy byłem krytykowany, wszyscy - na czele z trenerem - dodawali mi otuchy i wierzyli we mnie. Kiedy ciężko pracujesz i jesteś gotowy na wyrzeczenia, możesz wiele otrzymać w zamian.

W Lidze Mistrzów zdobyłeś do tej pory w tym sezonie sześć bramek i tylko o dwa trafienia ustępujesz Messiemu i Ronaldo. Myślisz, że możesz być najlepszym strzelcem rozgrywek?
Nie myślę o tym. Jedyne, co się teraz liczy, to wygrana w jutrzejszym meczu. Gra w półfinale, a później finał. To jest najważniejsze.

Czy wpływ na twoją postawę miały duże pieniądze, które zapłaciła za ciebie Barcelona?
Nie, nigdy nie zaprzątałem sobie głowy tymi sprawami. To nie pomaga w grze. Zawsze byłem bardzo krytyczny wobec siebie, ale najbliższe mi osoby - żona, dzieci, koledzy z drużyny i trener zawsze mnie wspierali.

W Barcelonie rozgrywasz wspaniały sezon, a w Liverpoolu wszyscy tęsknią za tobą (pytanie od dziennikarza z Wysp Brytyjskich).
Nie zapomniałem o Liverpoolu, oglądam wszystkie mecze drużyny. Ma w swoich szeregach bardzo dobrych piłkarzy.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (65)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy