Runda pierwsza boju o półfinał Ligi Mistrzów

Majerr

15 kwietnia 2015, 11:28

929 komentarzy

Paris Saint-Germain

PSG

Herb Paris Saint-Germain

1:3

Herb Paris Saint-Germain

FC Barcelona

FCB

  • Jérémy Mathieu 82' (sam.)
  • 18' Neymar Jr 
  • 67', 79' Luis Suárez 

Dzisiejszego wieczoru powraca to, na co wszyscy kibice Barcelony czekali już od dawna. W pierwszym meczu ćwierćfinałowego boju Ligi Mistrzów PSG podejmie na Parc des Princes FC Barcelonę. Sympatycy Blaugrany gorąco liczą na to, że nie powtórzy się wrześniowy scenariusz, kiedy to w spotkaniu fazy grupowej paryżanie odnieśli zwycięstwo nad faworytem ze stolicy Katalonii.

Po czterech tygodniach przerwy piłkarze Barçy powracają do najbardziej prestiżowych klubowych rozgrywek na świecie. Los chciał, że Katalończycy stoczą bój o półfinał Ligi Mistrzów z dobrze im znanym rywalem, mistrzem Francji, PSG, z którym w tej edycji Champions League przyszło im grać już dwukrotnie. W pierwszym spotkaniu na Parc des Princes to gospodarze w bardzo dobrym stylu odnieśli zwycięstwo nad faworyzowaną Barceloną (3:2). Choć osiągnięcia takiego wyniku w dzisiejszym spotkaniu przez podopiecznych Luisa Enrique z pewnością nie można byłoby określić mianem katastrofy, to żaden sympatyk Blaugrany nie wyobraża sobie, aby jego ulubieńcy nie zdołali sprostać mocno osłabionemu PSG.

Z kolei w grudniowym rewanżu na Camp Nou, który rozstrzygał o tym, kto zajmie pierwsze miejsce w grupie i w przyszłym losowaniu będzie zespołem rozstawionym, Barcelona bez większych problemów udowodniła swoją wyższość nad drużyną z Paryża (3:1). Przypomnijmy, że wówczas popis swoich umiejętności dał tercet MSN, który po raz pierwszy w historii swoich wspólnych występów w komplecie wpisał się na listę strzelców. Z pewnością dziś taki wynik zadowoliłby wszystkich sympatyków Barçy, lecz należy oczekiwać, że ćwierćfinałowy dwumecz pomiędzy Barceloną a PSG będzie znacznie różnił się od pojedynków tych zespołów z fazy grupowej.

Jak już zostało napomknięte, gospodarze podejdą do tego spotkania w mocno okrojonym składzie. Wystarczy powiedzieć, że dzisiaj na placu gry na pewno nie zobaczymy największej gwiazdy klubu z Paryża, byłego zawodnika FC Barcelony Zlatana Ibrahimovicia. Szwed w rewanżowym spotkaniu z Chelsea ujrzał czerwoną kartkę (dodajmy, że niezasłużenie), dlatego jego wieczorny występ jest wykluczony. Oprócz niego zabraknie innego niezwykle ważnego zawodnika w układance PSG Marco Verrattiego. Włoch także przegapi pojedynek z Blaugraną z powodu zawieszenia (żółte kartki). Laurent Blanc nie powołał również Thiago Motty, gdyż ten wciąż boryka się z problemami fizycznymi. Zaskakujący z kolei jest fakt, że na liście powołanych znalazł się ostatecznie David Luiz, który jedenaście dni temu doznał kontuzji i miał pozostać poza grą przez miesiąc. Czy Brazylijczyk zagra dzisiaj obok Thiago Silvy od pierwszej minuty? Wydaje się to wątpliwe, lecz nie można wykluczyć takiej możliwości. Z Luizem czy bez PSG i tak już dosyć mocno krwawi.

Inaczej sytuacja ma się z kolei w Barcelonie. Zawieszony za żółte kartki jest tylko Dani Alves, a poza nim wszyscy podopieczni Lucho, którzy stanowią o sile zespołu w obecnym sezonie, są zdolni do gry. Oczy wszystkich będą zwrócone w szczególny sposób na zabójcze tridente Messi – Suárez – Neymar, które ostatnimi czasy nieco szwankuje. Choć może statystyki do końca tego nie potwierdzają, to Barça potrzebuje dzisiaj znacznie lepszej wersji swojego ofensywnego tercetu. Słowa te kierowane są w głównej mierze do Luisa Suáreza i Neymara, którzy, łagodnie mówiąc, ostatnimi czasy skutecznością nie grzeszą. Liga Mistrzów błędów nie wybacza, dlatego Urugwajczyk i Brazylijczyk nie mogą pozwolić sobie na seryjne marnowanie tzw. „patelni”. Bez ich odpowiedniej skuteczności niezwykle ciężko będzie pokusić się o awans, chyba że po raz kolejny swoim nieziemskim kunsztem popisze się Leo Messi.

Rozsądek kazałby stawiać Barçę w roli faworyta, wszak kadrowe braki PSG mocno ograniczają jego szanse w dzisiejszym spotkaniu, lecz nie należy zapominać, że paryżanie potrafią stawiać czoła wyjątkowo niesprzyjającym okolicznościom. Przypomnijmy, że w 1/8 finału po remisie we Francji (1:1) w rewanżu na Stamford Bridge goście grali od 30. minuty w dziesiątkę (czerwoną kartkę zobaczył Ibra), a mimo to byli w stanie strzelić bramkę pod koniec regulaminowego czasu gry na 1:1, a w 114. minucie śmiertelnie ukłuć w serce José Mourinho, doprowadzając do zwycięskiego remisu 2:2. Zlekceważenie PSG nie wchodzi zatem w grę. Tylko odpowiednie nastawienie i pełna koncentracja pozwolą Barcelonie na udowodnienie swojej wyższości nad zbudowaną za katarskie pieniądze drużyną rywala. Barcelona musi podejść do tego dwumeczu z równie dużym szacunkiem, z jakim podeszła do 1/8 finału Ligi Mistrzów, gdzie kompletnie pozbawiła szans bezradny Manchester City (2:1 i 1:0). Nikt z nas nie może wątpić, że tak właśnie się stanie.

Przed nami zatem mecz z gatunku tych, które elektryzują cały piłkarski świat. Na takie pojedynki wyczekuje się długie tygodnie, a gdy wreszcie wybija ich godzina, fani z całego świata mogą rozkoszować się pięknem najwspanialszego sportu, jaki został kiedykolwiek wymyślony. Ze z niecierpliwieniem spoglądamy na zegar i wyczekujemy godziny 20:45. Miejmy nadzieję, że niecałe dwie godziny później kibice na tej stronie będą mieli powody do rozpływania się nad zwycięskim dla Barçy meczem. Wieczorem siadamy głęboko w fotelach i zapinamy pasy, rundę pierwszą batalii o półfinał Ligi Mistrzów czas rozpocząć. Vamos Barço!

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (929)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy