FC Barcelona pokonała na wyjeździe Villarreal 3:1 i awansowała do finału Pucharu Króla, w którym spotka się z Espanyolem lub Athletikiem Bilbao.
Spotkanie świetnie rozpoczęło się dla Barçy, która już w 3. minucie objęła prowadzenie. Po znakomitym podaniu Messiego w pole karne Neymar nie miał problemów z pokonaniem Asenjo.
Stracony gol nie podłamał ekipy Marcelino, która nie miała nic do stracenia i często gościła pod bramką Barcelony. Niezłe okazje mieli Czeryszew i Vietto, ale albo zabrakło skuteczności, albo na wysokości zadania stanął ter Stegen.
Zdobyty gol zadowolił gości z Katalonii, którzy grali bardzo niemrawo - zarówno w ataku, jak i obronie. Taką postawę wykorzystał Villarreal tuż przed przerwą, gdy po dośodkowaniu Jaume Costy piłkę do siatki Barcelony wpakował z bliskiej odległości były gracz Blaugrany Jonathan dos Santos. Bramkową sytuację poprzedziło starcie Piny z Busquetsem. Piłkarz gospodarzy nie wyhamował po zagraniu piłki i z całym impetem wjechał w kostkę pomocnika Barcelony. Busiego z boiska znosiła służba medyczna, a mina zawodnika sugerowała, że kontuzja może być niestety poważniejsza.
Po zmianie stron Barcelona kontrolowała przebieg spotkania. Villarreal otworzył się bardziej niż w pierwszej połowie, przez co Barça częściej miała okazje do kontrataków.
W 65. minucie za kolejne bezpardonowe zagranie czerwoną kartkę zobaczył Pina. O ile w przypadku wejścia w nogę Busquetsa nie można mówić o chęci zrobienia rywalowi krzywdy (chociaż wejście było bardzo ostre), tak w przypadku faulu na Neymarze nie było mowy o walce o piłkę.
Kilka minut po stracie zawodnika Villarreal stracił również bramkę. Mascherano z głębi pola zagrał do wychodzącego na czystą pozycję Suáreza, a Urugwajczyk minął bramkarza i skierował piłkę do pustej bramki. Trzeciego gola dla Barcelony dołożył Neymar, wykorzystując perfekcyjne dośrodkowanie wprowadzonego na ostatnie 25 minut Xaviego.
W finale Barcelona zmierzy się ze zwycięzcą dwumeczu Espanyol - Athletic Bilbao.
Komentarze (3029)