Gerard Piqué i strategia stałych fragmentów gry

Daniel Olbryś

12 lutego 2015, 19:35

Mundo Deportivo

70 komentarzy

Po słabszym okresie na początku bieżących rozgrywek Gerard Piqué imponuje skutecznością zarówno w defensywie, jak i ofensywie. Gol w meczu z Villarrealem był piątym trafieniem stopera Barçy. Co ciekawe, wszystkie padły po zagraniach ze stałych fragmentów gry.

Nieco ponad pół roku temu, w trakcie obozu przygotowawczego w Saint George's Park, Piqué przyznał, że nie jest tym samym zawodnikiem, którym był. „Nie wydaje mi się, bym obecnie był jednym z najlepszych stoperów na świecie. Nie byłem nim zarówno w lidze, jak i na mundialu. Muszę wrócić do formy. Już byłem najlepszy, a teraz muszę ponownie się takim stać. To moje wyzwanie", mówił Gerard podczas jednej z pierwszych konferencji prasowych. Dziś można stwierdzić, że cel został zrealizowany. Obrońca Barçy nie tylko znakomicie interweniuje w defensywie, ale jest również na dobrej drodze do wyrównania swojego rekordu bramkowego z sezonu 2009/10, gdy zdobył siedem goli. Na bieżącym etapie rozgrywek bilans Piquénbauera wynosi pięć trafień.

Sprzymierzeńcami Piqué są znakomite warunki fizyczne (192 cm wzrostu) oraz umiejętność znalezienia się w polu karnym rywala, lecz prawdopodobnie największą rolę odgrywają tu treningi i wykłady taktyczne Juana Carlosa Unzué, drugiego trenera Barçy, odpowiedzialnego za strategię zagrań ze stałych fragmentów gry. Wszystkie pięć bramek Gerarda padło po podaniach ze stojącej piłki: trzy z rzutów rożnych (przeciwko Córdobie, Espanyolowi oraz we wczorajszym meczu z Villarrealem) i dwie po rzutach wolnych z bocznych sektorów (przeciwko Elche i w Lidze Mistrzów z APOEL-em Nikozja).

Gol przeciwko Villarrealowi

W wypowiedzi dla Canal Plus po zakończeniu spotkania Piqué bagatelizował znaczenie trenowanych schematów: „Wiedziałem, że Leo będzie dośrodkowywał piłkę, i tak się złożyło, że spadła ona na moją głowę", tłumaczył. Powtórki mówiły jednak zupełnie co innego. Tego typu zagranie było ćwiczone w czasie treningów. Jérémy Mathieu wprowadził zamieszanie w szeregach rywala, zataczając koła na małej przestrzeni, z kolei Luis Suárez przyciągnął uwagę dwóch obrońców, robiąc miejsce Piqué. Stoper Barçy wbiegł na dalszy słupek, uwalniając się od jedynego kryjącego go zawodnika, czyli Musacchio, i strzałem głową podwyższył wynik na 3:1, przybliżając Blaugranę do upragnionego finału Pucharu Króla.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (70)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze