Przyszłość Daniego Alvesa powoli zaczyna się wyjaśniać i wiele wskazuje, iż nie będzie ona związana z Camp Nou.
Kontrakt Brazylijczyka z Barçą kończy się 30 czerwca br., a kataloński klub nie rozpoczął jeszcze negocjacji, o czym mówiła niedawno agentka piłkarza Dinorah Santana. Wychodzi więc na to, że Barcelona szeroko otwiera Alvesowi drzwi, pozwalając mu na odejście. Kilka miesięcy temu nastąpiły pewne kontakty pomiędzy zawodnikiem a dyrekcją sportową. Alves miał zrozumieć, że utrzymanie obecnych warunków finansowych jest niemożliwe, jednak w zamian za obniżenie pensji chciał przedłużenia kontraktu aż o trzy lata.
W takim przypadku trudno będzie dojść do porozumienia i choć piłkarz deklaruje, że chce pozostać na Camp Nou, to nie zrobi tego za wszelką cenę. Prawym obrońcą zainteresowany jest Manchester United, który, według brytyjskiej prasy, jest w stanie zaoferować zawodnikowi warunki finansowe zbliżone do tych zapisanych w jego aktualnym kontrakcie z Barceloną. Sam Alves mówił nie jeden raz, że jeśli opuści kiedyś stolicę Katalonii, jego następnym wyzwaniem powinna być liga angielska. Dinorah Santana ma spotkać się z przedstawicielami United, jednak podobno nie jest to jedyny klub z Premier League, który widziałby Alvesa w swoich szeregach. Zainteresowanie Brazylijczykiem ma wykazywać również Arsenal.
Luis Enrique chwali Daniego Alvesa, jednak milczenie ze strony dyrekcji sportowej jest wymowne. Brazylijczyk jest już zmęczony i Barça nie jest już dla niego absolutnym priorytetem. W przyszłym tygodniu Manchester United ma złożyć pierwszą konkretną propozycję, po której zapewne pojawią się następne.
Komentarze (106)