Już dziś o godzinie 21 na Vicente Calderón rozpocznie się rewanżowy mecz ćwierćfinału Pucharu Króla między Atlético Madryt i FC Barceloną.
Przedwczesny finał – takim mianem często określano dwumecz pomiędzy Atlético Madryt i FC Barceloną w ćwierćfinale Pucharu Króla. Nie ma w tym żadnej przesady, bo jak inaczej nazwać starcie aktualnego mistrza Hiszpanii, który w dodatku wyeliminował w poprzedniej rundzie Real Madryt, z wicemistrzem? Oddając należyty szacunek pozostałym drużynom uczestniczącym również w tym turnieju, to żadna inna para nie wzbudza tyle emocji i napięcia w kibicach.
Pojedynek na Vicente Calderón zapowiada się na taktyczną bitwę, w której to Atlético będzie prawdopodobnie zmuszone do podjęcia ryzyka. Pierwszy mecz w Barcelonie zakończył się minimalnym zwycięstwem gospodarzy 1:0 po golu Leo Messiego w ostatnich minutach spotkania. Zdobyta bramka daje podopiecznym Luisa Enrique lekką przewagę nad rywalami tym bardziej, że Diego Simeone preferuje grę z kontrataku niż atak pozycyjny charakterystyczny dla Barcelony.
Druga po kontratakach najgroźniejsza broń Atlético, czyli stałe fragmenty gry, będzie w tym meczu mocno osłabiona ze względu na zawieszenie Diego Godína za żółte kartki. Urugwajski stoper zdobył w tym sezonie cztery gole i przoduje pod tym względem pośród wszystkich obrońców Atléti. Pod znakiem zapytania stoi także występ Koke, który zmaga się z lekkim urazem i w jego miejsce od pierwszej minuty może wybiec na boisko Raúl García. Barcelona natomiast nie ma większych problemów kadrowych jeśli chodzi o pierwszą jedenastkę. Wszyscy zawodnicy oprócz kontuzjowanych Vermaelena i Douglasa trenowali wczoraj normalnie włącznie z Jérémy’m Mathieu, choć Francuz nie otrzymał jeszcze pozwolenia na grę od klubowych lekarzy.
Statystyki przed tym meczem również nie wróżą pozytywnego rozstrzygnięcia dwumeczu dla zawodników Diego Simeone. Aby awansować bezpośrednio Atlético musi strzelić przynajmniej dwa gole przy zachowaniu czystego konta po swojej stronie lub liczyć na lepsze wykonywanie rzutów karnych w przypadku triumfu 1:0. Będzie jednak o to niezwykle trudno, ponieważ Barcelona w rozgrywkach Pucharu Króla straciła do tej pory tylko jednego gola i zachowała czyste konto w ostatnich trzech spotkaniach w tych rozgrywkach. Co więcej, w ostatnich czternastu spotkaniach pomiędzy Barçą i Atléti tylko raz górą byli Rojiblancos. Poprzednim razem oba zespoły w Pucharze mierzyły się w 2009 roku na etapie 1/16 finału – pierwszy mecz w Madrycie Barcelona wygrała 3:1 po hat-tricku Messiego, a w rewanżu 2:1 (Bojan 28’, Gudjohnsen 76’ – Sinama Pongolle 23’). Z drugiej strony Atlético wygrało ostatnie cztery spotkania z rzędu na własnym stadionie, a znani z niezwykle emocjonalnego dopingu kibice gospodarzy na pewno będą wspierać mocno swój zespół, by pomóc im odnieść końcowy sukces.
Liczby to jednak tylko liczby i nie raz przekonaliśmy się, że statystyczne wyliczenia nijak mają się do późniejszego przebiegu spotkania. O ostatecznym rozstrzygnięciu dowiemy się o godzinie 21.
Zapraszamy na mecz na STS TV. Po założeniu konta na www.sts.pl otrzymuje się bezpłatny dostęp do ponad 100 transmisji sportowych na żywo tygodniowo. W zakładce z transmisjami na żywo zawsze można odnaleźć aktualne transmisje, w tym bogatą ofertę spotkań Prmiera División. Mecze można oglądać bezpłatnie bez obowiązku posiadania środków pieniężnych na koncie.
Komentarze (1934)