Podopieczni Luisa Enrique wygrali pierwszy ćwierćfinałowy mecz o Puchar Króla z Atlético 1:0 i przed rewanżem są bliżej awansu do półfinału.
Spotkanie lepiej rozpoczęli gospodarze za sprawą mocnego i precyzyjnego uderzenia Neymara z 4. minuty, które w ładnym stylu na rzut rożny sparował Oblak. Niespełna dziesięć minut później Rakitić zagrał w pole karne do Messiego, ale piłka po strzale Argentyńczyka poszybowała ponad bramką.
Po 20 minutach obudzili się goście, którzy przejęli inicjatywę i prowadzili grę na połowie Barcelony. Pierwszą dogodną okazję miał Fernando Torres, którego strzał zablokował Gerard Piqué. W odpowiedzi stuprocentową sytuację miał Luis Suárez. Rakitić wspaniale przeniósł piłkę nad obroną gości, a Urugwajczykowi nie z pięciu metrów pozostało nic innego niż wpakować piłkę do bramki. 1:0? Nic podobnego, bo będący pod formą były gracz Liverpoolu fatalnie skiksował.
Diego Simeone ustawił swoją drużynę w drugiej połowie znacznie bardziej defensywnie. Atlético broniło się całą jedenastką, rzadko pojawiając się na połowie Barcelony. Wprowadzony w miejsce Torresa Mandżukić, zamiast skupić się na zdobywaniu bramek, pomagał w defensywie Godínowi i spółce.
Chociaż Barça przeważała i kreowała grę, nie mogła dostać się do pilnie strzeżonej świątyni Oblaka. Dziesięć minut przed końcem spotkania w polu karnym gości Juanfran wyciął równo z trawą Busquetsa. Sędzia nie miał wątpliwości i wskazał na jedenasty metr. Strzał Messiego w środek bramki Oblak zdołał obronić, ale wobec dobitki był już bezradny.
W doliczonym czasie gry Leo Messi miał dobrą okazję do podwyższenia rezultatu, ale futbolówka po strzale z rzutu wolnego z linii pola karnego minęła bramkę gości. Jednobramkowa przewaga nie przesądza oczywiście niczego, ale jest niezłym kapitałem przed rewanżem na Vicente Calderón.
Komentarze (3487)