Joan Laporta wciąż oficjalnie nie ogłosił, że wystartuje w tegorocznych wyborach prezydenckich. W swoich publicznych wystąpieniach sugerował jednak, że zamierza złożyć swoją kandydaturę, a jeszcze mocniej wskazuje na to fakt, że kończy z polityką.
Laporta opuścił klub w 2010 roku i zajął się polityką. Założył partę polityczną Democràcia Catalana (Katalońska Demokracja), której hasłem przewodnim było stworzenie niezależnego państwa katalońskiego. W maju 2011 roku został członkiem Rady Miejskiej i wszedł w koalicję z ERC (Republikańską Lewicą Katalonii).
Sport pisze, że były prezydent Barçy zamyka polityczny etap w swoim życiu i nie wystratuje w wyborach samorządowych, które odbędą się w tym roku. Jego otoczenie zaprzecza także, że Laporta otrzymał propozycję od Artura Masa, prezydenta Generalitat (katalońskiego rządu), by wspólnie złożyć jedną kandydaturę w wyborach do samorządu. Mas i Laporta pozostają w serdecznych relacjach, ale taka oferta nigdy nie miała miejsca.
Sport twierdzi, że Laporta działa dyskretnie budując zespół swoich przyszłych współpracowników, z którymi weźmie udział w wyborach prezydenckich FC Barcelony. Odbywa spotkania i nakreśla plan działania, który opiera się m.in. na powrocie do Unicefu i poszukiwaniu nowych źródeł przychodu. Będąc blisko Cruyffa i Guardioli, Laporta musi określić, kto byłby jego dyrektorem sportowym i trenerem piłkarskiej drużyny. Oficjalnie kandydaturę zamierza przedstawić, gdy znana będzie data wyborów.
Komentarze (140)