Rezerwy Barcelony słabo rozpoczęły nowy rok, przegrywając 0:2 na Mini Estadi z liderem rozgrywek, ekipą Las Palmas. Widoczna była poprawa w grze zespołu, jednak poważne błędy defensywy, nieskuteczność pod bramką przeciwnika oraz niedokładność w rozegraniu sprawiły, że ostatecznie to rywale zdobyli komplet punktów.
Zakończenie roku było dla podopiecznych Eusebio skrajnie nieudane – porażka 0:7 z Realem Valladolid wyraźnie pokazała, że na tę chwilę ta grupa młodych, utalentowanych zawodników nie tworzy zgranego zespołu. Liczne straty i słaba gra typowanego na gwiazdę rezerw Barcelony Halilovicia, częste przestoje w grze oraz błędy defensywy to najważniejsze z problemów, jakie będą musieli rozwiązać trenerzy w nowym roku. Przed meczem z liderem jedyną naprawdę istotną zmianą było posadzenie na ławce Halilovicia oraz wystawienie w pierwszym składzie mniej błyskotliwego, ale bardziej solidnego Pola Calveta.
Kilka okazji, jedna bramka
Podopieczni Eusebio od początku spotkania starali się spokojnie rozgrywać piłkę, unikając strat. Wysoki pressing Las Palmas sprawiał jednak, że w większości przypadków piłka wracała do bramkarza, a ten uruchamiał napastników długim podaniem. W 11. minucie taki schemat rozegrania przyniósł nawet dobrą okazję – Ortolá dograł do Dongou, a ten wpadł w pole karne i uderzył po zwodzie, niestety bardzo niecelnie. W odpowiedzi minimalnie niecelnie strzelał były zawodnik rezerw Barcelony Sergio Araujo. Były to jednak nieliczne okazje strzeleckie, a gra toczyła się głównie w środku pola.
W 35. minucie goście wykonywali rzut wolny w okolicach środka boiska. Wysokie, długie podanie w pole karne Barcelony zdawało się bardzo naiwnym posunięciem, tymczasem Patric i Edgar lé zaspali, a Nauzet wpadł w pole karne i precyzyjnym uderzeniem dał swojemu zespołowi prowadzenie. W kolejnych akcjach podopieczni Eusebio próbowali jeszcze zmienić wynik, ale obrona gości nie dała się zaskoczyć.
Goście pieczętują zwycięstwo
Druga połowa rozpoczęła się od ataków ekipy Las Palmas. Najpierw Ortolá ładną interwencją uchronił gospodarzy przed stratą bramki, a następnie obrońcy Barcelony B w ostatniej chwili oddalili zagrożenie. Wyśmienitą okazję na szybką odpowiedź zmarnował w 49. minucie Adama – błyskotliwy skrzydłowy uciekł obrońcom i znalazł się sam przed bramkarzem gości, ale zwlekał ze strzałem na tyle długo, że obrońca zdążył wrócić i przeszkodzić w wykończeniu akcji. Tymczasem w 64. minucie oglądaliśmy kolejny pokaz umiejętności w wykonaniu Ortoli, który wybronił uderzenie z najbliższej odległości. Pięć minut później bramkarz Barçy B nie zdołał już nic zrobić i Roque Mesa podwyższył prowadzenie.
Wprowadzony na ostatnie 20. minut Halilović starał się jeszcze poderwać zespół do walki, ale pomimo kilku ciekawych dryblingów trudno ocenić tę zmianę pozytywnie. Zwłaszcza biorąc pod uwagę liczbę strat, jaką młody Chorwat zdążył w krótkim czasie zanotować. Niewiele dało również wprowadzenie Babunskiego i podopieczni Eusebio musieli uznać wyższość lidera rozgrywek. Za tydzień Barcelonę B czeka spotkanie wyjazdowe przeciwko Leganés.
Bramki:
0:1, Nauzet Alemán (35’)
0:2, Roque Mesa (70’)
FC Barcelona B: Ortolá, Grimaldo (min. 83, Babunski), Edgar lé, Bagnack, Patric, Samper, Calvet (min. 71, Haliliović), Gumbau, Adama, Dongou oraz Sandro (min 60., Cámara).
Las Palmas: Casto, David Simón, García, Ángel López, Aythami, Gómez, Nauzet Alemán (min. 72, Casaseca), Roque Mesa, Castellano, Culio oraz Araujo.
Komentarze (64)