Dokładnie pięć lat temu, 19 grudnia 2009 roku, FC Barcelona, prowadzona przez Pepa Guardiolę, zwyciężając Estudiantes de la Plata i tym samym wygrywając Klubowe Mistrzostwa Świata, na stałe zapisała się na kartach historii futbolu jako pierwszy zespół, który w jednym roku triumfował we wszystkich sześciu rozgrywkach w piłce klubowej.
Po wywalczeniu potrójnej korony za sezon 2008/09 Barça rozpoczęła następne rozgrywki, wygrywając Superpuchar Europy i Superpuchar Hiszpanii. Do rekordowego wyczynu i wygrania wszystkiego, co możliwe w piłce klubowej w ciągu jednego roku kalendarzowego, brakowało zatem już tylko zwycięstwa w Klubowych Mistrzostwach Świata. Co ciekawe, statystyki nie były jednak korzystne dla Barçy. Obie dotychczasowe próby, w 1992 i 2006 roku, kończyły się porażkami Katalończyków, odpowiednio z São Paulo i Internacionalem Porto Alegre.
Podczas trzeciego podejścia, 19 grudnia 2009 roku, Barça znów była o włos od porażki, gdy na dwie minuty przed końcem spotkania przegrywała z Estudiantes de la Plata 0:1 po bramce Bosellego z 37. minuty. Katalończycy zdołali jednak wyrównać, a tym, który przywrócił nadzieję na końcowy sukces, był Pedro. Zwycięską bramkę zdobył natomiast w dogrywce niezawodny Leo Messi. Argentyńczyk wykończył świetne dośrodkowanie Daniego Alvesa i klatką piersiową skierował piłkę do siatki, dając swojej drużynie zwycięstwo w meczu, upragniony tytuł i zarazem niezwykły, niepowtarzalny rekord.
Po końcowym gwizdku cała Barcelona oszalała z radości, a jednym z najbardziej wzruszających i pamiętnych obrazków z tamtego spotkania był widok płaczącego Pepa Guardioli, niezwykle szczęśliwego, a zarazem świadomego, jak wielkiej i niepowtarzalnej rzeczy dokonał ze swoim zespołem.
Komentarze (74)