Mascherano: Występ na Wembley mnie zaskoczył

Gołąbka

17 grudnia 2014, 16:15

Mundo Deportivo

386 komentarzy

W wypowiedzi dla klubowych mediów Javier Mascherano, który wczoraj rozegrał w Barcelonie 200. oficjalny mecz, podsumował swoją karierę w bordowo-granatowej koszulce. Piłkarz pokazał także swoją prywatną twarz.

„W życiu prywatnym staram się robić to, co każdy. Ze względu na zawód, który wykonuję, trudniejsza jest kwestia życia publicznego, ale staram się być tak normalny, jak to możliwe. Jestem kimś, kto miał szczęście robić to, co go pasjonuje”, powiedział Argentyńczyk.

„Zawsze określałem się jako pracownik, piłkarz, który być może nie cieszy się wrodzonym talentem tak jak inni zawodnicy potrafiący zrobić różnicę. W mojej karierze zawsze dużo pracowałem i to doprowadziło mnie do miejsca, w którym jestem”, mówił.

„Barça to najważniejszy klub, w jakim byłem. Najważniejszy krok w mojej karierze i najwyższy punkt, do którego mogłem aspirować. Tak wielki klub z takimi wymaganiami to szczyt dla każdego piłkarza”.

„Zazwyczaj nie przywiązuję wagi do liczb, ale rozegranie 200 meczów w takim klubie jak ten nie jest łatwe ze względu na wewnętrzną i zewnętrzną rywalizację. Przez cały czas przechodzisz różne próby, ponieważ wszyscy chcą tu grać. Nigdy nie wyobrażałem sobie dotarcia do tego wyniku. Sądzę, że to owoc pracy i powód do radości z dobrze wykonanej pracy”.

Zapytany o najlepszą chwilę w klubie, odparł: „Jest wiele momentów. Miałem szczęście przeżyć od czasu przybycia wiele szczęśliwych chwil. Jeśli muszę wybrać jedną, będzie to finał na Wembley. Nie spodziewałem się, że zagram. W głowie miałem myśli, że to nie nastąpi i byłem zaskoczony, kiedy Pep podawał składy, a ja znalazłem się w jedenastce. I wszystko, co stało się potem. Możliwość spełnienia marzenia”.

„Lato, w którym miał miejsce mój transfer, było dla mnie bardzo długie. Inter ściągnął Rafę Beníteza, a ten do mnie zadzwonił, ponieważ był zainteresowany tym, bym tam przeszedł. Podobał mi się ten pomysł. Negocjacje z Liverpoolem były długie, a w połowie mundialu pojawiła się Barcelona. Wówczas każdy zaczyna wyobrażać sobie różne rzeczy. Zacząłem optować za Barceloną z przyczyn sportowych i dlatego, że była to jedna z najlepszych drużyn świata, która przeżywała wspaniałe chwile. Żyłem w niepokoju i byłem nerwowy, ponieważ nie było łatwo. Trzeba było walczyć, jednak zawsze z przekonaniem, że chcę tu być”.

Na koniec Mascherano wypowiedział się na temat systemu gry. „W każdym innym klubie normalne jest, że według trenera i piłkarzy zamiarem jest zmiana systemu gry. Tutaj chodzi o podążanie tą samą drogą, utrzymanie filozofii, czy jak chcecie to nazwać. To również odróżnia ten klub. Nigdy wcześniej nie wyobrażałem sobie gry na pozycji stopera. Nie miałem czasu na rozmyślania, ponieważ stało się to z dnia na dzień, ale od pierwszej chwili starałem się uczyć od moich kolegów. Miałem u boku najlepszych na świecie”.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (386)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy