Rozjemca meczu Getafe - Barcelona, Bask Bikandi Garrido, nie odgwizdał dwóch oczywistych rzutów w następujących po sobie akcjach. Najpierw Messi reklamował zagranie ręką w polu karnym Getafe, później z kolei za podobne przewinienie jedenastki domagał się Lafita.
W 21. minucie wszyscy prócz arbitra z Kraju Basków widzieli zagranie ręką pod bramką Getafe. Messi starał się przedrzeć przez zasieki gospodarzy, kiedy Valera, leżąc na ziemi, dotknął piłkę ręką. Barcelona usilnie protestowała, ale sędzia nakazał grać dalej, dając do zrozumienia, że zagranie było przypadkowe.
Chwilę później Lafita przeprowadzał akcję lewą stroną, skąd dośrodkował w pole karne Claudio Bravo. Piłka trafiła w prawą rękę Daniego Alvesa, lecz i tym razem gwizdek sędziego milczał. Tę sytuację było ciężej dostrzec niż poprzednią, jednak nie ulega wątpliwości, że powinien być rzut karny.
W przerwie spotkania prezydent Getafe, Ángel Torres, przyznał, że sędzia popełnił dwa błędy w krótkim odstępie czasu: „Powinny być dwie jedenastki, ale tak już jest…”.
Komentarze (74)