Trener Luis Enrique pojawił się dziś na konferencji prasowej poprzedzającej spotkanie z Getafe. Oprócz odpowiedzi na pytania dotyczące nadchodzącego meczu poruszył również tematy związane z pojedynkiem przeciwko PSG oraz sytuacją poszczególnych zawodników.
Ciężko jest drużynie przestawić się z meczu z PSG na spotkanie z Getafe?
Jest ciężko. Kiedy gra się w Lidze Mistrzów przeciwko rywalowi o takim poziomie, a potem wraca się do rozgrywek ligowych, istnieją wszelkie przesłanki, że mogą pojawić się komplikacje. To wcale nie jest łatwy teren, przeciwnik będzie hiperzmotywowany. Przekaz do drużyny jest taki, że będziemy mieć trudności.
Chciałem zapytać o komunikat Montoi, który poprosił o transfer zimą. Pozwoli pan na jego odejście?
Piłkarze mają ważne kontrakty, a o takich rzeczach mówi się wewnątrz klubu. Nie będę tego oceniał ani wypowiadał się więcej na ten temat. Rozumiem jego sytuację, która może się zmienić.
To, że Montoya prosi o transfer, wpływa na grupę?
Ja się skupiam na tym, co sportowe. Oceniam jego sytuację. Nie jest ona niemożliwa do zmienienia. Zachęcam go, by wciąż pracował tak samo. Komunikaty agentów mnie nie interesują.
Jakie wnioski wyciąga pan po meczu z PSG i dokonanych zmianach? Są one pozytywne, można powiedzieć, że zespół jest jeszcze w budowie?
Drużyna piłkarska musi być w ciągłej konstrukcji i ewolucji. Nie będzie dnia, w którym powiemy, że zespół dał z siebie 100% możliwości. Musimy być jak najbardziej nieprzewidywalni, będąc przy tym skutecznymi.
Wydaje się, że pomimo pracy całej drużyny, mecz z PSG rozstrzygnęła trójka z przodu. Interesuje pana jedynie wynik czy również to, w jaki sposób się go osiąga?
Obchodzi mnie wszystko. Jeśli osiągamy wyniki, to znaczy, że graliśmy dobrze. Nasze rezultaty idą w parze z dobrą grą. Najważniejsze jest mieć piłkę na połowie rywala.
Jak ważne jest dla pana spędzenie zimy na pozycji lidera?
Jedyne, o czym myślimy, to pokonanie najbliższego rywala. Kluczowe jest, by wygrać w meczu z Getafe.
Chciałbym zapytać o słowa prezydenta, który powiedział, że Douglas to piłkarz, po którym więcej oczekuje się w przyszłym sezonie. Zgadza się pan z tym?
Każdy nowy zawodnik, który przychodzi, szczególnie z innego kontynentu, potrzebuje okresu adaptacji. Jedni potrzebują go więcej, inni mniej, a są też tacy, którzy nie potrafią się przystosować w ogóle. Potrzebujemy, by Douglas robił tutaj to, co w São Paulo. To zawodnik, który może nam dać wiele opcji.
Był pan zadowolony z tego, jak zawodnicy zastosowali taktykę w meczu z PSG?
Wydaje się, że zmian dokonaliśmy tylko w tym spotkaniu, ale tak naprawdę robimy to częściej. Była to najbardziej drastyczna zmiana, wychodziliśmy już trójką obrońców, ale tu zmian było wiele. Zawsze staramy się stwarzać problemy rywalowi. Zawodnicy zastosowali tę taktykę cudownie, ale trzeba dokonać poprawy. Jesteśmy przyzwyczajeni do różnych wariantów taktycznych. Robiliśmy to w Barcelonie B, ale wtedy nie oglądał nas nawet św. Piotr.
Pokonaliście pierwszy kluczowy moment w sezonie?
Nie wiem. Odkąd rozpoczęliśmy, widzę, że zawodnicy idą w dobrym kierunku. Jest to dla nas dobry okres. Postaramy się być skuteczni.
Będzie więcej zaskakujących zmian w ustawieniu?
Każdy to interpretuje, jak chce. Zależy, z jakiej strony patrzysz. Nie zmienię niczyjej opinii.
Jak skomentuje pan atak na kibiców PSG?
Już mówiłem stanowczo, potępiam przemoc w futbolu, w społeczeństwie i w każdym mieście na świecie.
Dużo wskazówek daje pan trzem napastnikom?
Zależy od tego, czy atakujemy, czy bronimy, oraz od miejsca na boisku, w którym się znajdują. W obronie każdy ma pracę do wykonania. Zdołaliśmy sprawić, że wszyscy piłkarze bronią, a to jest podstawa sukcesu.
Getafe ma problemy kadrowe na lewej obronie. To będzie znaczące?
Nie, rozumiem, że pod nieobecność Escudero zagra Alexis, który jest bardziej defensywny. To nie zmienia ich zalet, jakimi są umiejętności kontratakowania. Musimy być skupieni przy wszystkich stałych fragmentach.
Jak ocenia pan dotychczasowe sędziowanie?
Nie wypowiadam się na temat arbitrów. Podziwiam ich i nie tracę energii na coś, na co nie mam wpływu.
Chciałby pan trafić w losowaniu na Juventus?
Ciężko jest porównywać takie drużyny jak obecny Juventus do tego, co było kiedyś. Każdy jest wyjątkowy na swój sposób. Odnośnie losowania, wolę poczekać, na pewno będzie trudno.
Jaka Barça Luisa Enrique najbardziej się panu podoba?
Barça Luisa Enrique jest taka sama od pierwszego do ostatniego dnia. Podpisuję się pod każdym dniem, podejmuję słuszne decyzje, popełniam błędy i wciąż pracuję. Będą lepsze i gorsze chwile i wszystkie będą należeć do mojej Barçy.
Piqué wrócił do gry po trudnej sytuacji. To wzór do naśladowania dla innych zawodników?
Liczył się dla mnie od samego początku, ale mam to szczęście, że posiadam duże pole manewru. Im mniej rozluźnienia w zespole, tym lepiej.
Komentarze (226)