2 grudnia 1908 roku odbyło się historyczne Generalne Zebranie, na którym w związku tym, iż w klubie pozostało jedynie 38 socios, otwarcie mówiono o możliwości likwidacji FC Barcelony.
Założyciel klubu, Joan Gamper, w akcie głębokiego i bezwarunkowego szacunki i miłości do FC Barcelony, wykonał krok naprzód i zaproponował, iż to on przejmie stery. „Barça nie może i nie powinna umrzeć. Jeśli nie ma nikogo, kto chciałby spróbować, od tej pory to ja przejmę odpowiedzialność za klub. Jestem przekonany, że u mojego boku będą wszyscy, którzy w chwilach, gdy piłka nożna była czymś niespotykanym i patrzono na nią z nieufnością, nie zawahali się mnie wesprzeć. W tym momencie chcę zapomnieć o otrzymanych zniewagach i nieuprzejmościach, które spowodowały moje oddalenie się od życia wewnętrznego klubu, aby zająć miejsce w walce o ożywienie go, jaką wszyscy podejmiemy. Jeśli ktoś chce wesprzeć tę inicjatywę, niech o tym powie. W przeciwnym razie, ja wezmę na siebie odpowiedzialność”, powiedział wtedy Gamper.
Inni nie opuścili Gampera w potrzebie i po raz pierwszy założyciel klubu stanął na jego czele i zrobił wszystko, aby go ocalić. Chodził od domu do domu, by odzyskiwać socios, którzy odeszli niezadowoleni z braku wyników i idoli, i w krótkim czasie pozyskał ich około 200, co obudziło będącą przez kilka dni w śpiączce Barçę. Następnie Gamper znalazł dla klubu własne boisko na Calle de Industria, które zostało otwarte trzy miesiące później. Szwajcar dokonał cudu.
Komentarze (36)