Jedynie dwóch Brazylijczyków, Evaristo i Ronaldo, mogło pochwalić się lepszym wynikiem niż osiem bramek po ośmiu kolejkach ligowych.
Po pierwszym sezonie stojącym pod znakiem wciąż nierozwiązanych problemów prawnych, Neymar stał się prawdziwym crackiem w drużynie Luisa Enrique. Poza rozegraniem 50. meczu w koszulce Barcelony, 24 bramkami dla katalońskiej drużyny oraz 200 trafieniami i 100 asystami w swojej profesjonalnej karierze, towarzysz Leo Messiego w ataku zaliczył historyczny start sezonu.
Neymar ma już na koncie osiem goli w siedmiu meczach ligowych w tym sezonie. Lepszym wynikiem może pochwalić się jedynie Cristiano Ronaldo, który posyłał piłkę do bramki już 15 razy.
Żeby znaleźć taki początek sezonu w wykonaniu brazylijskiego piłkarza w Barcelonie, musimy cofnąć się 18 lat. W całej historii klubu jedynie Ronaldo (9 goli w sezonie 1996/97) i Evaristo (9 bramek w sezonie 1958/59) po ósmej kolejce ligowej mieli na koncie więcej trafień niż Neymar. Do wyrównania wyniku z ubiegłego sezonu, kiedy w 26 meczach ligowych zdobył dziewięć bramek, brakuje mu tylko jednego celnego strzału.
Obecne statystyki Neymara są lepsze od tych, którymi mogli pochwalić się legendarni zawodnicy katalońskiego klubu. W sezonie 1993/94 Romario wywalczył tytuł Pichichi, a na tym etapie rozgrywek miał sześć bramek. W sezonie 1997/98 sześć trafień miał na koncie także Rivaldo, a Ronaldinho podczas swojego najlepszego początku rozgrywek (sezon 2006/07) po ósmej kolejce miał pięć goli.
Komentarze (101)