Reprezentacja Argentyny pokonała na wyjeździe 7:0 ekipę Hongkongu w towarzyskim spotkaniu kończącym azjatyckie tournée.
Strzelanie rozpoczął w 18. minucie Banega, który najszybciej dobiegł do bezpańskiej piłki i nie dał szans bramkarzowi gospodarzy. Na 2:0 strzałem głową podwyższył Higuaín, a ostatniego gola w pierwszej połowie zdobył Gaitán.
Dziewięć minut po zmianie stron Gonzalo Higuaín strzelił czwartą bramkę dla Argentyny. Po godzinie gry na murawie pojawił się Leo Messi i czterokrotny zdobywca Złotej Piłki już po kilku chwilach wpisał się na listę strzelców, rozbijając wespół z Banegą hongkońską obronę. W 72. minucie najlepszy strzelec FC Barcelony w historii zaliczył asystę przy bramce Banegi, a sześć minut przed końcem spotkania Leo w swoim stylu zszedł z piłką do środka pola karnego i lewą nogą ustalił wynik spotkania.
Zaledwie pół godziny na placu gry wystarczyło, by Messi zdobył dwa gole i zaliczył asystę. Oczywiście różnica klas między 2. a 164. drużyną w rankingu FIFA była widoczna gołym okiem, niemniej jednak cieszy dobra postawa cracka Barcelony, który w 11 meczach obecnego sezonu ma na koncie dziewięć bramek i tyle samo asyst.
Drugi z piłkarzy Barcelony, Javier Mascherano, pojawił się na murawie stadionu w Hongkongu w 73. minucie.
Komentarze (77)