Gerardo Martino, były trener Barcelony a obecnie selekcjoner reprezentacji Argentyny, stwierdził po meczu z Brazylią, że na porażkę jego drużyny mogła mieć wpływ zmiana strefy czasowej, jednak zaznaczył, iż nie może być to wymówką.
„Problem zmiany strefy czasowej odczuliśmy wszyscy, zarówno my, jak i Brazylijczycy”, powiedział Martino po meczu, w którym jego zespół przeważał w posiadaniu piłki i stworzył więcej okazji do zdobycia gola, jednak Brazylijczycy okazali się skuteczniejsi i lepsi taktycznie.
„Pierwsze pół godziny było w naszym wykonaniu bardzo dobre. Dobrze operowaliśmy piłką i umiejętnie stosowaliśmy pressing, jednak nadeszła niespodziewana akcja i pierwszy gol Tardellego”, powiedział Gerardo Martino.
Szkoleniowiec uważa, iż mimo niewykorzystnego rzutu karnego Leo Messi zagrał na dobrym poziomie: „Kiedy współpracował z Pereirą i Zabaletą, stwarzał duże zagrożenie, jednak później zespół stracił nieco koncepcję i indywidualności nie wystarczyły”.
Martino, który już przed meczem przewidywał, że Brazylia się cofnie i będzie grać z kontrataku, nie przywiązywał wielkiej wagi do tej porażki, podkreślając, że Argentyna, wicemistrz świata, „rozpoczyna pewien cykl” i wraz z upływem czasu drużyna będzie się rozwijać i stopniowo będą do niej wprowadzani nowi piłkarze.
Z kolei Dunga był zadowolony z gry swoich podopiecznych i podkreślił pracę całego zespołu i wypracowane stałe fragmenty. „Wykorzystaliśmy naszą jakość techniczną, mimo że rywale przeważali w posiadaniu piłki”, podkreślił selekcjoner reprezentacji Brazylii, który po ponownym objęciu kadry wygrał jak na razie wszystkie trzy mecze.
Komentarze (32)