Víctor Sada, były gracz Barçy, pożegnał się z klubem z dużą wdzięcznością i zademonstrował swoje przywiązanie do Blaugrany.
„Urodziłem się, aby grać dla Barçy, od najniższych kategorii uczono mnie wartości, a gra w pierwszej drużynie to spełnienie marzeń i będzie to mój klub aż do śmierci”. Tymi słowami Víctor Sada pożegnał się na konferencji prasowej, która odbyła się w Palau Blaugrana. Sala była wypełniona byłymi kolegami i trenerami. Obecni byli m.in. Xavi Pascual, Manolo Flores, Roberto Dueñas i Juan Carlos Navarro. Nie zabrakło również graczy pierwszego zespołu, Aleksa Abrinesa i Marcelinho Huertasa.
Były zawodnik Barcelony podziękował klubowi i wszystkim swoim trenerom, zarówno na niższych poziomach, jak również w pierwszej drużynie. Sada wskazał zwłaszcza na Pešicia, dzięki któremu trafił do pierwszego zespołu, jak również Xaviego Pascuala, który „zaufał mi i dał szansę powrotu”.
Następnie podziękował wszystkim ludziom z klubu. „Lubiłem przychodzić do Palau trenować codziennie i spotykać pracowników klubu. Bez tego będzie ciężko. Tu jest jak w rodzinie”. Potem dziękował za wsparciu fanów z Palau. „Jestem dumny, że fani wspierali mnie tak bardzo i mogłem usłyszeć swoje nazwisko w Palau”. Przyznał, że dzień, w którym ponownie wyjdzie na parkiet w Palau ze swoim nowym zespołem w ostatniej kolejce sezonu, nie będzie łatwy.
Szczególne słowa w kierunku Navarro
Sada pamiętał o swoich byłych kolegach z drużyny m.in. Nacho Rodríguezie, Dueñasie, De la Fuente i Marcu Gasolu, a szczególnie o Navarro, o którym powiedział, że pomógł mu „bardzo spełnić wiele marzeń”. „Kiedy byłem mały i zobaczyłem moich braci grających z Navarro, już miałem idola, osobę do naśladowania. Ponadto był to jeden z kluczy do podjęcia decyzji o powrocie”, dodał.
Rozgrywający z Badalony życzył szczęścia swoim byłym kolegom: „Będę nadal kibicował Barçy i mam nadzieję, że będzie zawsze wygrywała, z wyjątkiem meczu z nami”. „To zaszczyt być od dziecka częścią tak wielkiego klubu”, powiedział.
Najlepsze momenty w Barcelonie
Na konferencji prasowej pełnej wspomnień i nazwisk rozgrywający wymienił szereg szczególnych momentów w jego karierze w Barcelonie:
Przyjście do pierwszej drużyny: Rozgrywający z Badalony awansował do pierwszego zespołu w 2004 roku, kiedy trenerem był Svetislav Pesić. „Dzień, w którym powiedziano mi, że awansuję do pierwszej drużyny, był wspaniały. Byłem wtedy z moim ojcem i zaczęliśmy płakać”, powiedział Sada.
Pierwsza wygrana Liga: To było również specjalne wydarzenie dla gracza MoraBanc Andora. „To był trudny finał przeciwko Estudiantes”, powiedział, „Cały czas posiadam zdjęcie, kiedy świętujemy tytuł razem z Roberto Dueñasem”.
Euroliga w Paryżu: Pierwszy z dwóch w historii klubu najważniejszych tytułów w Europie był bardzo ważnym momentem dla Sady. „Zdobycie tego tytułu było marzeniem, to była historyczna chwila”.
Niepokonani w play-off: Tytuł Ligi ACB w sezonie 2010/11 miał szczególny smak dla Sady. „Nie przegraliśmy żadnego meczu w play-off i byłem pierwszym rozgrywającym. Poza tym wygraliśmy Copa del Rey w Madrycie”.
Ostatnia Liga ACB: Ostatni mecz Sady jako zawodnika Barçy miał miejsce w finale Ligi ACB 2013/14. „Chwila, gdy dotknąłem piłkę po raz ostatni, była dla mnie bardzo emocjonalna, ponieważ był to mój ostatni mecz w Barcelonie. To był trudny sezon dla zespołu i dla mnie”.
Komentarze (2)