Z każdym kolejnym spotkaniem Leo Messi udowadnia, że dobro zespołu jest dla niego najważniejsze. Argentyńczyk gra niezwykle zespołowo, a dobre wyniki i sukces drużynowy stawia ponad swoimi indywidualnymi osiągnięciami i statystykami.
Od początku sezonu współpraca Messiego z kolegami z drużyny świetnie się układa, a wczorajsze spotkanie z Levante było tego najlepszym potwierdzeniem. Messi przez większość meczu operował bliżej środka pola, gdzie znalazł o wiele więcej przestrzeni do gry niż pod bramką rywala, stając się głównym dyrygentem gry zespołu.
Argentyńczyk zdobył bramkę oraz wywalczył rzut karny, który jednak później sam przestrzelił, lecz co godne zanotowania, zaliczył również dwie asysty przy golach kolegów. Najpierw świetnie wypatrzył wychodzącego na pozycję Neymara, który otworzył wynik spotkania, a w drugiej połowie wyłożył piłkę Sandro przy golu na 3:0. W dotychczas rozegranych oficjalnych spotkaniach Argentyńczyk ma już na koncie aż sześć asyst (w tym dogranie do Sandro z meczu 2. kolejki ligowej z Villarrealem). Dodatkowo, Leo był bardzo zaangażowany w grę zespołu, wykonując w meczu 60 podań. Jego ofensywne poczynania we wczorajszym spotkaniu dopełniają trzy uderzenia na bramkę oraz jedno dośrodkowanie.
Messi, nie dość, że wraca do swej najlepszej dyspozycji, to dodatkowo, stając się bardziej kompletnym i grającym zespołowo zawodnikiem, pokazuje swoje nowe oblicze, jakże inne od tego, które widzieliśmy w zeszłym sezonie.
Komentarze (166)