Nie ma rozgrywek, które aż tak elektryzowałyby kibiców na całym świecie. Nie ma ważniejszego i bardziej prestiżowego trofeum na arenie międzynarodowej w klubowej rywalizacji. Wraca Liga Mistrzów, a wraz z nią marzenia o powrocie Barcelony na szczyt. Duma Katalonii walkę w grupie F rozpocznie od pojedynku z cypryjskim APOEL-em. Początek spotkania już o 20:45!
Ostatnie trzy edycje elitarnej Ligi Mistrzów nie będą najlepiej wspominane przez kibiców Barcelony. Przed trzema laty Barça Pepa Guardioli po dramatycznym dwumeczu została wyeliminowana przez późniejszego triumfatora, drużynę Chelsea. O pojedynku sprzed dwóch sezonów lepiej nawet nie przypominać. Duma Katalonii została dosłownie rozbita przez rozpędzony Bayern Monachium, który w finale pokonał Borussię. W końcu w poprzednim sezonie Banda Simeone przerwała znakomitą passę sześciu półfinałów Ligi Mistrzów z rzędu. Barça prowadzona przez Gerardo Martino już w ćwierćfinale musiała uznać wyższość Atlético Madryt. Czy w końcu nadszedł czas na powrót na szczyt? Droga do Berlina rozpoczyna się od pojedynku z malutkim APOEL-em.
Barcelona na inaugurację nie przegrywa
Nie ulega wątpliwości, że sytuacja w grupie F jest bardzo prosta, a Barcelona i PSG są niemal murowanymi kandydatami do awansu. Inny scenariusz byłby sensacyjny. To właśnie między tymi dwoma gigantami rozegra się walka o pierwsze miejsce, a żeby tego dokonać, nie można tracić punktów w takich pojedynkach jak ten dzisiejszy. APOEL wydaje się idealnym przeciwnikiem na inaugurację nowego sezonu w elitarnej Lidze Mistrzów i początkiem drogi na piłkarski Olimp.
Katalończycy na inaugurację nie przegrali od 11 lat, a w ostatnich 20 latach zanotowali zaledwie jedną porażkę. Jedyne niepowodzenie Barcelona zanotowała w sezonie 1997/98, kiedy uległa 2:3 angielskiemu Newcastle United na stadionie Saint James's Park. W kolejnych spotkaniach była już bezbłędna, wygrywając osiem meczów i trzy remisując.
APOEL, czyli podróż w nieznane
O samym APOEL-u wiele nie można powiedzieć, a polscy kibice pamiętają go przede wszystkim z dwumeczu eliminacji do Ligi Mistrzów z Wisłą Kraków. To właśnie od tamtej rywalizacji rozpoczęła się wspaniała przygoda piłkarskiego kopciuszka, który zachwycił świat. W sezonie 2011/12 jako pierwsza cypryjska drużyna APOEL awansował do ćwierćfinału piłkarskiej Ligi Mistrzów, gdzie lepsi okazali się piłkarze Realu Madryt (0:3 i 2:5). O obecnym zespole mistrza Cypru już tak dużo nie można powiedzieć, a ich podstawowa jedenastka to dla większości kibiców anonimowi piłkarze.
Największym punktem wspólnym tych dwóch zespołów jest bramkarz cypryjskiej ekipy, Urko Pardo. Urodzony w Brukseli zawodnik grał w kategoriach juniorskich Barcelony w latach 2001-2005. Z drużyną rezerw katalońskiego klubu rozegrał łącznie 12 spotkań w rozgrywkach Segunda División B. Najbardziej rozpoznawalnym zawodnikiem APOEL-u jest bez wątpienia John Arne Riise, który jednak nie zagra z Dumą Katalonii wskutek kontuzji.
Każdy inny wynik niż wysoka wygrana Barcelony będzie sensacją, a strata punktów nie wchodzi w grę. APOEL Nikozja powinien być dobrym przeciwnikiem na inaugurację sezonu w piłkarskiej Lidze Mistrzów. Bez zbędnego przedłużania można tylko napisać: Czas na Champions League!
Komentarze (387)