Mundo Deportivo informuje, że José Mourinho chciał zatrudnić Luisa Enrique jako swojego asystenta, gdy w 2008 roku poważnie zastanawiał się nad objęciem posady szkoleniowca Barçy.
Portugalczyk w każdym zespole, jaki prowadzi, współpracuje z trenerem, który dobrze zna już specyfikę klubu. Na początku 2008 roku w biurze jednego z banków w Lizbonie ówczesny wiceprezydent FC Barcelony Marc Ingla i dyrektor sportowy Txiki Begiristain negocjowali objęcie przez Mourinho stanowiska trenera na Camp Nou. Warunkiem portugalskiego szkoleniowca była współpraca z Luisem Enrique, którego obecny manager Chelsea chwalił na niedawnym szczycie trenerów UEFA w Nyonie.
Ingla i Begiristain proponowali na stanowisko asystenta Pepa Guardiolę lub Eusebio Sacristána, lecz Mourinho obstawał przy Lucho, gdyż pamiętał go z jak najlepszej strony z czasów, kiedy był asystentem Bobby'ego Robsona i Louisa van Gaala w Barcelonie. Kandydatura Guardioli, którego Mou także znał z czasów pracy na Camp Nou, również przypadła Portugalczykowi do gustu, jednak nie w takim stopniu. Mourinho bardzo doceniał Luisa Enrique i chciał z nim współpracować.
Komentarze (85)