Gerard Deulofeu został dziś zaprezentowany jako nowe wzmocnienie Sevilli. Podczas prezentacji skrzydłowy przyznał, że decyzja Luisa Enrique o wypożyczeniu go do Sevilli była dla niego zaskoczeniem. Deulofeu dodał jednak od razu, że jest „bardzo szczęśliwy” z powodu przejścia do andaluzyjskiego klubu, ponieważ „to wielka szansa”.
„Zaskoczyło mnie trochę moje odejście. Byłem w Evertonie i mówili mi, żebym wrócił, jednak trener, Luis Enrique, nie liczył na mnie”, powiedział Gerard Deulofeu w sali prasowej na stadionie Ramon Sánchez Pizjuán. Dlatego też jednym z głównych celów katalońskiego napastnika na ten sezon jest „zademonstrowanie Luisowi Enrique, że się pomylił”, decydując o wypożyczeniu piłkarza.
20-latek, który w poprzednim sezonie był wypożyczony do Evertonu, podkreślił, że odkąd wiedział, że będzie musiał odejść z Barcelony, miał w głowie „przejście do Sevilli”, ponieważ „to wielki klub, który od wielu lat zdobywa tytuły”.
Deulofeu powiedział, że ten sezon powinien być dla niego „kluczowy”, ponieważ to „bardzo ważny” rok. Zawodnik myśli tylko o „uczeniu i poprawianiu się”, aby „wykorzystać” swoją szansę i osiągnąć „wszystkie cele”.
Piłkarz przyznał, że jeszcze musi „nieco się poprawić” w aspektach defensywnych i że będzie pracował, aby to osiągnąć i zrobić „kolejny kroczek naprzód”, którego nie zrobił w zeszłym roku w Evertonie.
W Sevilli Gerard Deulofeu będzie występował ze swoim kolegą z młodzieżowych drużyn Barçy, galisyjskim pomocnikiem Denisem Suárezem. „Jak tutaj przyjechałem, Denis mnie przyjął. Jesteśmy bardzo dobrymi przyjaciółmi i powiedział mi, że przyjście tutaj to znakomity wybór”.
Gerard Deulofeu przeszedł wczoraj badania medyczne i dziś odbył już pierwszy trening z nowymi kolegami. Co ciekawe, kataloński napastnik debiutował w reprezentacji Hiszpanii właśnie na stadionie Ramon Sánchez Pizjuán w Sewilli podczas ostatniej fazy przygotowań La Roja do Mistrzostw Świata w Brazylii. Przypomnijmy, że piłkarz nie pojechał ostatecznie na turniej do Ameryki Południowej.
Komentarze (120)