Jednym z priorytetów Barcelony przed rozpoczęciem nadchodzącego sezonu jest odejście zawodników, na których nie liczy Luis Enrique – Alvesa, Songa i Afellaya. Źródła bliskie klubowi donoszą jednak, że nie ma ofert za tych piłkarzy, co martwi dyrekcję Barçy.
Szczególnie skomplikowana jest sprawa Alvesa. Jego pensja jest wysoka i mogą ją pokryć tylko nieliczne kluby. Sam ten fakt już ogranicza możliwość jego odejścia. Barça bardzo przychylnie zapatrywała się na możliwość włączenia Alvesa w operację sprowadzenia Marquinhosa, jednak pomysł ten upadł.
W klubowych biurach zaczyna rozważać się dość niepopularną wśród kibiców, jednak znają już opcję, taką samą, jaką zastosowano w zeszłym sezonie w przypadku Davida Villi. Wtedy Hiszpan odszedł do Atlético za symboliczną kwotę 2,1 miliona euro, a Barcelona zadowoliła się oszczędnością na wysokiej pensji piłkarza, na którego po sprowadzeniu Neymara już nie liczyła.
Komentarze (203)