Problemy z transferem Marquinhosa sprawiły, że Barcelona zaczęła rozważać inne kandydatury do wzmocnienia środka defensywy. Na liście znajdują się m.in. Daley Blind, Thomas Vermaelen i Jan Vertonghen, jednak na dzień dzisiejszy najbardziej osiągalny jest Daniel Agger.
Stoper Liverpoolu został zaproponowany przed dwoma tygodniami. Co więcej, transfer Duńczyka jest jeszcze bardziej możliwy niż przed rokiem, gdyż The Reds sprowadzili Dejana Lovrena z Southampton za 25 milionów euro.
Kontrakt Aggera wygasa w 2016 roku, jednak zawodnik jest skłonny przenieść się na Camp Nou. Ma 29 lat, a za sobą dziewięć sezonów na Anfield, w związku z czym chętnie zmieniłby klub na taki, który jest w stanie walczyć o wszystkie możliwe trofea. W Katalonii od lat rozważa się transfer Duńczyka, a cena w okolicach 15 milionów euro nie nadwyrężyłaby zbytnio budżetu transferowego. Ponadto dzięki Luisowi Suárezowi oba kluby mają dobre relacje, co ułatwiłoby osiągnięcie szybkiego porozumienia.
Zubizarreta widzi w Danielu piłkarza o cechach odpowiednich, by grać w Barcelonie. To zawodnik szybki, agresywny przy kryciu i wysoki. Ponadto, jak sam mówił, zdecydowanie preferuje grę piłką po ziemi niż wybijanie jej na oślep do przodu, co było charakterystyczne dla stylu Hodgsona. – Jestem tu, by grać w piłkę nożną, a nie wybijać piłkę do przodu. To filozofia trenera, nie jest to w moim stylu. Nie jestem typem takiego zawodnika, lubię trzymać piłkę na ziemi i to będę robił – mówił.
Sam zawodnik nie ukrywał również, że nie zamierza być trzecim, po Skrtelu i Sakho, stoperem Liverpoolu, więc rozważy zmianę klubu. – To żadna tajemnica, że miałem problemy w ostatnim sezonie i rozważam pewne sprawy. Dla mnie to, co się wydarzyło, jest nie do zaakceptowania. W piłce nożnej może wydarzyć się wiele rzeczy i niczego nie można wykluczyć – wyjawił.
W minionym sezonie Premier League rozegrał jedynie 20 spotkań, w związku z czym zarówno on, jak i klub zastanawiają się nad pożegnaniem. Największe zainteresowanie Aggerem wykazuje Napoli Beníteza, co nie powinno nikogo dziwić, bo właśnie za czasów tego trenera duński obrońca przeżywał swoje najlepsze lata w karierze.
Frustracja Aggera sięgnęła zenitu, gdy Rodgers wolał stawiać na Sakho w ważniejszych meczach minionego sezonu. Nie spodobało mu się też wystawianie go na lewej obronie. Trener zawsze podkreślał, że to zawodnik klasowy, jednak brak mu regularności ze względu na częste urazy.
Problemem mogą być zarobki
Poza ceną transferu, która nie powinna być wyższa niż 15 milionów euro, Barça musiałaby również sprostać oczekiwaniom jednego z najlepiej opłacanych zawodników Liverpoolu. W 2012 roku Duńczyk przedłużył kontrakt i dostał podwyżkę, odpowiadającą jego ówczesnej roli w angielskim zespole. Obok podatności na kontuzje oczekiwania finansowe Aggera są największą przeszkodą przy tym transferze.
W 2013 roku piłkarz wyjawił też, że rozważa możliwość zawieszenia butów na kołkach. – W pewnych chwilach myślałem o zakończeniu kariery. Miałem poważne kontuzje i kilkukrotnie chciałem porzucić futbol. Teraz jest dobrze – zapewniał.
Duńczyk przebywa obecnie z Liverpoolem w Stanach Zjednoczonych, gdzie również wypowiedział się na temat swojej sytuacji. – Teraz jestem tutaj i ode mnie zależy to, by pokazać trenerowi, że mogę grać – podkreślił. Dodał też, że w futbolu „może się wydarzyć wiele rzeczy”.
Komentarze (182)