To od Daniego Alvesa zależy, czy dojdzie do transferu Cuadrado.
Barça jeszcze nie zakończyła swojej działalności na rynku transferowym, o czym zapewniał wiceprezydent sportowy Jordi Mestre po czwartkowej prezentacji Mathieu. Bardzo możliwe, że już niedługo zostanie ogłoszony transfer drugiego środkowego obrońcy. Kolejnym z bohaterów lata w Barcelonie miał być Juan Guillermo Cuadrado, ale sprawa Kolumbijczyka w ostatnich dniach jakby przycichła. Powodem może być Alves, który nadal jest zawodnikiem Barçy. Ma on już za sobą rozmowy z szefostwem, a 5 sierpnia ma dołączyć do treningów z drużyną. Zdaje się, że Brazylijczyk jest skłonny pozostać w klubie do wygaśnięcia kontraktu.
W tej sytuacji transfer Cuadrado traci dla Azulgrany na znaczeniu, ponieważ, jak podaje Mundo Deportivo, trenerzy Barçy od dawna widzą w kolumbijskiej gwieździe nowego bocznego obrońcę. Chociaż podczas całego mundialu i swojej kariery w Fiorentinie najczęściej występował na skrzydle, dokładna analiza jego gry sprawiła, że specjaliści widzą w nim bocznego defensora.
Wysoka cena
Cuadrado miałby zająć miejsce Alvesa, ale ten w swoich ostatnich wypowiedziach jasno dawał do zrozumienia, że zamierza wywiązać się z umowy z Azulgraną. Z drugiej strony Fiorentina ma świadomość, że dzięki świetnemu występowi Kolumbii na mundialu Cuadrado stał się na rynku łakomym kąskiem. Dlatego też chce za niego 42 miliony euro. Jeśli jednak Dani zostanie na Camp Nou, to Cuadrado bardzo oddali się od Barcelony. Wszystko ma się wyjaśnić po rozmowie Alvesa z Luisem Enrique.
Komentarze (190)