Liverpool podjął negocjacje w sprawie Suáreza

Daniel Olbryś

1 lipca 2014, 21:55

Mundo Deportivo

292 komentarze

Liverpool zgodził się na rozpoczęcie negocjacji w sprawie transferu Luisa Suáreza do Barçy. To najlepsza i najważniejsza wiadomość do tej pory. Jedyną sporną kwestią pozostaje kwota transferu, w której przypadku pomiędzy klubami pozostają spore różnice.

The Reds oczekują, że za Urugwajczyka zarobią dokładnie tyle, ile wynosi klauzula jego odejścia, a więc 80 milionów euro, z kolei Barça nie zamierza płacić więcej niż 60 milionów. Tym bardziej po karach FIFA, które znacząco obniżyły rynkową wartość Suáreza.

Przedstawiciele obydwu klubów spotkali się w Londynie, aby ustalić kwestie ekonomiczne dotyczące transferu. W kwestiach prawnych odpowiedzialność za Suáreza spoczywa na prawnikach zarówno Barçy, Liverpoolu, urugwajskiej federacji, jak i samego zawodnika. Zdołano już odbyć specjalne spotkanie w Barcelonie, wszystkie strony pozostają również w kontakcie telefonicznym.

Barça osiągnęła wstępne porozumienie na piśmie z zawodnikiem, jednak w przypadku Suáreza nie jest to legalne, jako że wciąż posiada on ważny kontrakt z Liverpoolem. Zbliżone do zawodnika źródła MD w Montevideo zapewniły, że Urugwajczyk zarabiałby w Barçy od 8 do 10 milionów euro rocznie plus zmienne uzależnione od liczby rozegranych spotkań, zdobytych bramek oraz tytułów. Wspomniane źródła nie chciały jednak potwierdzić, czy w porozumieniu zawarta jest klauzula dotycząca ewentualnych wybryków zawodnika pokroju słynnego już ugryzienia Giorgio Chielliniego. Znając jednak Pere Guardiolę (agenta piłkarza, przyp. red.), nie wydaje się, by był on w stanie zaakceptować tego typu klauzulę. Dla Barçy najważniejsze było jednak, by Suárez wystosował oficjalne przeprosiny za swoje zachowanie. Urugwajska federacja wspólnie z Barçą i prawnikami zawodnika pokrótce nakreślili treść tego krótkiego oświadczenia.

Tym, czego nikt się nie spodziewał i co w dużym stopniu skomplikowało sprawy, był czysto populistyczny wybuch złości prezydenta Urugwaju, José Mújici, który w wygłoszonych publicznie, dosadnych słowach skrytykował działaczy FIFA, nazywając ich „bandą starych skur***li". Na prawników Suáreza i działaczy Barçy słowa te zadziałały niczym kubeł zimnej wody, ponieważ mogą one bezpośrednio wpłynąć na negatywny wynik apelacji wystosowanej do FIFA. Choć nikt nie spodziewa się znaczącego złagodzenia kary, to jednak uważa się, że cztery miesiące zakazu czynnego uprawiania zawodu piłkarza to zbyt surowa sankcja. W ostateczności pełnomocnicy Suáreza skierują sprawę do TAS (Trybunału Arbitrażowego do spraw Sportu) w Lozannie. Z ich strony byłoby jednak mile widziane, gdyby Mújica poszedł w ślady zawodnika i publicznie przeprosił za swój chwilowy brak opanowania.

Tak czy inaczej, Luis Suárez jest coraz bliższy transferu do Barcelony. Tak bliski, że jego rodzina i kuzyni szukają miejsca, w którym będą mogli zamieszkać, kiedy zawodnik ostatecznie podpisze kontrakt z Blaugraną.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (292)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze