Barcelona ma już trzech nowych bramkarzy (ter Stegen, Claudio Bravo oraz Masip), jednak wciąż nie udało jej się zakontraktować stopera, który zajmie w drużynie miejsce Carlesa Puyola.
Kataloński klub bardzo szybko zareagował na odejście Valdésa oraz Pinto, sprowadzając w ich miejsce odpowiednich następców. Marc-André ter Stegen (22-letnia nadzieja) oraz Claudio Bravo (31-letni sprawdzony weteran) powalczą w przyszłym sezonie o miano bramkarza numer jeden. Łącznie te dwa transfery kosztowały Barçę 24 miliony euro. Do pierwszej drużyny awansował Jordi Masip, który zajmie miejsce należące niedawno do Oiera. Sprawa obsady bramki Barçy została bardzo dobrze załatwiona przez Zubiego.
Tego samego nie można z kolei powiedzieć na temat pozycji stopera, która po odejściu Carlesa Puyola wymaga koniecznego wzmocnienia. Już ponad miesiąc temu były kapitan Barçy ogłosił swoją decyzję o przejściu na piłkarską emeryturę z powodu ciągłych problemów fizycznych. Od tego czasu kataloński klub wciąż nie podał żadnego nazwiska piłkarza, który zastąpi popularnego Tarzana. Problem jest tym większy, jeżeli weźmiemy pod uwagę to, że Luis Enrique widzi w Mascherano zawodnika występującego w środku pomocy. W takim przypadku zamiast jednego Barça potrzebuje dwóch stoperów.
Zubizarreta kontynuuje negocjacje z Valencią, od której chce pozyskać Mathieu - piłkarza doświadczonego i już zaznajomionego z hiszpańską ligą. Tak jak w przypadku poszukiwań bramkarza, dyrektor sportowy Barcelony pragnie sprowadzić do klubu również młodego, perspektywicznego zawodnika. Najlepszym graczem spełniającym powyższe kryteria wydaje się Marquinhos, jednak PSG żąda za swojego piłkarza 45 milionów euro, co jest dla Barçy kwotą zdecydowanie za wysoką.
Komentarze (207)