Czego żąda Luis Suárez?

Jan Kidawa

24 czerwca 2014, 14:30

Sport.es

462 komentarze

Kolejne doniesienia w sprawie rzekomego przejścia Luisa Suáreza do Barcelony wskazują na to, że to Urugwajczyk stanie się tego lata pożywką transferową nr 1, tak, jak to miało miejsce rok temu w przypadku Neymara czy Bale'a.

Jak podają dziś dziennikarze Sportu, Suárez pozostaje w pełni skoncentrowany na mistrzostwach świata w Brazylii, gdzie jeszcze dziś rozegra z reprezentacją Urugwaju mecz przeciwko Włochom, który przesądzi o awansie do 1/8 rozgrywek. Pomimo to piłkarz uważnie śledzi poczynania na rynku transferowym dwóch potęg ligi hiszpańskiej, które chciałyby go mieć w swoich szeregach od najbliższego sezonu.

Jeśli chodzi o preferencje, Urugwajczyk postawił sprawy jasno: „Pójdę tam, gdzie mnie chcą, i tam, gdzie będę czuł się ważny". Jeśli chodzi o inne okoliczności, Sport także nie ma wątpliwości: gracz woli Barcelonę niż Real Madryt z kilku powodów, m.in. ze względu na styl gry, który bardziej odpowiada jego preferencjom, a także na znajomość z Messim, z którym poznał się pewnego dnia na lotnisku, ale przede ma na uwadze względy względy rodzinne, a dokładnie szwagrów mieszkających w podbarcelońskim Casteldelfells oraz żonę Sofię, która urodziła się w Barcelonie i regularnie odwiedza Katalonię.

„Spóźniliście się"

Fiorentino Pérez już od dobrych kilku miesięcy stara się o urugwajskiego napastnika, dlatego też kiedy przedstawiciele Barcelony kilka tygodni temu zgłosili się po Suáreza, mieli usłyszeć: „Spóźniliście się". Jednak chęć samego piłkarza do założenia koszulki w barwach blaugrana otwiera Barcelonie drzwi, które już praktycznie były zamknięte. Na tyle zamknięte, że Suárez w każdej chwili mógłby złożyć podpis na kontrakcie przygotowanym przez Real Madryt, który już od jakiegoś czasu leży na stole. Urugwajczyk jednak opóźniał całą operację z nadzieją, że Barcelona w końcu się obudzi. I tak też się stało.

W takiej sytuacji Suárez wydał jasne polecenia co do tego, jaki przebieg ma mieć jego transfer do Barçy. Z kolei w Realu Madryt zdają sobie sprawę z preferencji piłkarza i dlatego w orbicie zainteresowań Królewskich znalazł się już inny napastnik.

45 milionów plus Alexis Sánchez


Koszt wykupienia Luisa Suáreza wynosi 90 milionów euro, jednak zgodnie z klauzulą zawartą w jego kontrakcie może zostać obniżony w przypadku przejścia piłkarza do którejś z dwóch potęg ligi hiszpańskiej. Cena oscylowałaby zatem w granicach 80 milinów i, jak zapewniają źródła bliskie Barcelonie, „operacja jest na zaawansowanym poziomie". Z kolei Liverpool potwierdza: „Jeśli w Barcelonie tego chcą, to tak się stanie."

Jeśli chodzi o sam kontrakt, obowiązkiem przedstawicieli klubu z Anglii jest usiąść do stołu i wysłuchać oferty, zatem piłeczka jest w tym momencie po stronie drużyny ze stolicy Katalonii. Liverpool zdaje sobie sprawę, że jest w posiadaniu „perełki", której nie zamierza oddać za grosze.

Jak podają rozmaite źródła, sam piłkarz również zachowuje spokój, bo nawet jeśli nie dojdzie do transferu, pozostanie szczęśliwy w Liverpoolu. Klub z Anglii również zamierza się wzmocnić i w przyszłym sezonie walczyć o najwyższe cele. Niemniej jednak warto wspomnieć także o „spięciu", do jakiego doszło pomiędzy Suárezem a trenerem Brendanem Rogersem na początku ubiegłego sezonu, kiedy to ten drugi miał powiedzieć, że nikt nie tęsknił za Urugwajczykiem, gdy zawieszono go na pięć spotkań.

Suárez nie chce, żeby cała operacja rozciągnęła się zbytnio w czasie, gdyż nie wyjdzie to na dobre żadnej ze stron. Piłkarz pragnie, żeby wszystko odbyło się szybko i bezboleśnie, choć operacje tego typu nigdy nie są łatwe. Dlatego tak istotne jest, aby przedstawiciele Barçy nie „zaspali" i pracowali nad tym, aby doprowadzić całą sprawę pomyślnie do końca.

Dodatkowo Barcelona nie wyklucza włączenia w całą operację piłkarzy takich jak Pedro (który podobno nie czuje się w chciany i poprosił o spotkanie z Zubizarretą), Tello czy Alexis, aby zbić nieco z ceny.

W ostatnim czasie mówiło się o tym, jakoby Raúl Sanlehí, który zajmuje się całą operacją, miał polecieć do Anglii w celu spotkania z Ianem Ayre, dyrektorem sportowym The Redsi ostatecznego domknąć transfer. Mówiło się także o kwocie w wysokości 45 milionów euro plus Alexis Sánchez. Jednak żadna z tych informacji nie została potwierdzona przez jakąkolwiek stronę.

Warunki kontraktu

Inna ważną kwestią, jeśli chodzi o ewentualny transfer, jest sam kontrakt piłkarza. Jego obecne wynagrodzenie wynosi 10 milionów euro, co czyni go drugim najlepiej zarabiającym piłkarzem Premier League, tuż za Yayą Touré. Barcelona jednak wraz z odejściem Cesca, Valdésa, Xaviego i Puyola podreperowała nieco budżet, co mogłoby pozwolić na ewentualne opłacenie Suáreza.

Za sprowadzeniem Suáreza opowiada się także nowy trener Barcelony, Luis Enrique, który najwyraźniej nie boi się wyzwania pogodzenia w jednej drużynie, ba, nawet w jednej linii, takich gwiazd jak Messi, Neymar i Suárez. W Urugwajczyku imponuje mu jego głód zwycięstw, który pokazuje w każdym meczu, czasami zbyt dosłownie, gryząc piłkarzy rywali, gdy zajdzie taka potrzeba.

Na daną chwilę Luis Suárez znajduje się w Brazylii, gdzie czeka na wieści z Hiszpanii lub Anglii. Jego nazwisko już nie raz głośno zabrzmiało na rynku transferowym, jednak teraz nadszedł TEN moment, jak zapewniał wczoraj sam szwagier piłkarza w rozmowie mediami. Zatem jeśli Barcelona naprawdę weźmie sprawy w swoje ręce, to już niedługo może dojść do prawdziwego transferowego hitu.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (462)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy