Nieśmiały i spokojny skrzydłowy Moha

Kate

22 czerwca 2014, 23:55

sport.es

89 komentarzy

Nieśmiały i spokojny skrzydłowy Moha, grający obecnie w drużynie młodzieżowej Barcelony, zaczyna powoli zadziwiać swoim talentem.

Mohamed El Ouariachi jest trzecim z pięciorga dzieci: dwóch chłopców i trzech dziewczynek. Urodził się 13 stycznia 1996 roku w Nador w stolicy prowincji Rif w Maroku. Po trzech latach jego rodzice zdecydowali się na emigrację do Hiszpanii. Jako punkt wyjścia wybrali Gironę, choć to w Tarragonie mieli więcej więzów rodzinnych. Spakowali się więc ponownie i osiedlili się w dzielnicy La Floresta. Ojciec Mohameda jest murarzem, a matka gospodynią domową.

Zajęcia futsalu w szkole pomogły Mohamedowi stawiać pierwsze kroki z piłką u nogi. Spisywał się tak dobrze, że w wieku sześciu lat zaczął grać dla CD La Floresta. Tam wciąż się wyróżniał i w ten sposób już jako dziecko trafił do Espanyolu, gdzie nadal błyszczał. Barça zakontraktowała go w wieku czternastu lat i to w tym klubie zakończył niedawno swój czwarty sezon. Nieśmiały i zamknięty w sobie. Jeden z tych, którzy pozostają niezauważeni w życiu codziennym, zarówno w szkole, jak i w szatni. Jego charakter jest po części wynikiem przekonań religijnych. Kontynuuje tradycje islamskie zawsze, gdy tylko obowiązki piłkarza mu na to pozwalają. Zdarza się to na przykad w czasie ramadanu, którego przestrzega w miarę możliwości.

Ściśle natomiast respektuje zakaz picia alkoholu i jedzenia wieprzowiny. Są to tradycje religijne, ale także kulturowe, które zaszczepiono w nim na poziomie rodziny. Zawodnik, który spędza godziny za murami Ciutat Esportiva, w tym roku skończył osiemnaście lat i mógłby przestać mieszkać w La Masíi, gdzie dzieli mieszkanie z innymi zawodnikami. Mimo tego chce tam pozostać jeszcze w następnym sezonie. Niewiele wiadomo o jego innych hobby poza piłką nożną oraz tym, że ma w zwyczaju oglądać tylko ważne mecze. Niektóre z nich to spotkania reprezentacji Maroka. Ma podwójne obywatelstwo i grał już w U-17 dla Hiszpanii. Wkrótce jednak będzie grał dla drużyny Maroka, która zdeklarowała się, że chce go mieć w swoich szeregach.

Na boisku w spektakularny sposób zmienia rytm, jest trudny do zneutralizowania, co łączy z bardzo dokładną lewą nogą, zarówno podczas strzałów, jaki i dośrodkowań. Podczas ostatnich czterech miesięcy pod okiem Jordiego Vinyalsa w drużynie młodzieżowej otrzymał szansę, żeby bardziej się pokazać (zbiegło się to z awansem Munira do Barçy B), co ujawniło jego potencjał i talent. Wysoki (1,82 cm), szybki, silny, sprytny i odważny, na boisku zaskakuje brakiem nieśmiałości, którą emanuje poza nim.

Jego kontrakt z Barceloną wygasa 30 czerwca 2015 roku. Real Madryt od dawna ma go na oku. Na takich jak on jak zawsze czyhają także Anglicy. Barça powinna mieć świadomość tej sytuacji i zaoferować mu kolejny kontrakt, jeśli od stycznia nie chce mieć problemu.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (89)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze