Tito Vilanova przekonał Messiego, by pozostał w Barcelonie

Ola

5 czerwca 2014, 13:25

Mundo Deportivo

195 komentarzy

W sobotę Emilio Pérez de Rozas poinformował na łamach dziennika El Periódico de Catalunya, że Messi, razem z José Manuelem Pinto i Pepe Costą, odwiedził Tito Vilanovę na kilka dni przed śmiercią. Rozmowa z byłym trenerem okazała się kluczowa dla przyszłości argentyńskiego zawodnika. Wczoraj Bernat Soler w TV3 wyjawił więcej szczegółów dotyczących tego spotkania.

Wszystko działo się trzy dni po porażce z Realem Madryt w finale Pucharu Króla, tydzień po odpadnięciu Barçy z Ligi Mistrzów. Morale Messiego było w bardzo kiepskim stanie, Argentyńczyk był stale krytykowany i obawiał się wygwizdania podczas meczu ligowego z Athletikiem na Camp Nou.

Jak wyjaśnił Bernat Soler, w tamtych dniach Tito Vilanova pytał Josepa Marię Bartomeu o stan psychiczny Messiego, który już wcześniej chciał odwiedzić Tito razem z Pinto. Vilanova, bardzo wyniszczony przez chorobę, nie chciał, by któryś z zawodników widział go w takim stanie. Prezydent Barcelony powiedział byłemu trenerowi, że Messi jest zniechęcony i bolą go negatywne komentarze. Wtedy właśnie Tito zapewnił Bartomeu, że porozmawia z Lionelem. Prezydent przekazał zawodnikowi, iż Vilanova chce z nim pomówić.

Leo, który znał Tito jeszcze z czasów, gdy grał w zespole Cadete, przybył na spotkanie z Pinto i Pepe Costą (członek sztabu technicznego, opiekujący się piłkarzami - przyp. red.). Leo już na wstępie powiedział: „Odchodzę, mister". Vilanova natychmiast zaczął go uspokajać: „Gdzie pójdziesz? Do PSG?". Messi stwierdził, że pieniądze nie są ważne, że liczy się więcej czynników. Tito przypomniał mu, że nigdzie nie będzie mu tak dobrze jak w Barcelonie, z którą wygrał wszystko, i nakłonił go do refleksji.

Następnego dnia Leo zagrał dobry mecz przeciwko Athletikowi i zdobył decydującą bramkę z rzutu wolnego. Messi i Pinto to ostatni zawodnicy, którzy widzieli Tito. Prezydent Bartomeu odwiedził trenera w szpitalu w czwartek, 24 kwietnia, na dzień przed jego śmiercią, i podziękował mu za niemal dwugodzinną rozmowę z Messim.

W liście otwartym napisanym przez prezydenta dzień po śmierci Tito znalazł się taki fragment: „Przekonałem się na własnej skórze, jak do ostatniej chwili pomagał klubowi swoimi radami. „Musimy zrobić to... Chcesz, bym ci pomógł z tamtym...", mówił mi przed kilkoma dniami". Teraz już wiemy, że te słowa miały związek z Messim, który 19 maja podpisał nową umowę z Barçą. Przekonanie Leo, by pozostał na Camp Nou, to ostatni prezent od Tito dla Barcelony.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (195)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze