SPORT: Koke głównym celem Barcelony

Robert Wojtczak

24 maja 2014, 12:00

Sport

507 komentarzy

Świetna gra Atlético w tym sezonie to zasługa całej drużyny Diego Simeone, ale jednym z kluczowych piłkarzy tego zespołu jest pomocnik Koke, którego będzie chciała pozyskać Barcelona.

Młody pomocnik Atlético Madryt - Koke jest jednym z największych celów transferowych tego lata, donosi katalońska gazeta SPORT. Dyrektor sportowy Andoni Zubizarreta chce sprowadzić wychowanka Rojiblanco,s aby wzmocnić środek pola zespołu Luisa Enrique, ale nie będzie to proste. Klauzula odstępnego piłkarza wynosi 60 milionów euro, choć w Barcelonie spodziewają się, że transakcja mogłaby zamknąć się w kwocie 40 milionów.

Koke to jeden z najbardziej obiecujących pomocników Hiszpanii. W tym sezonie był jednym z najważniejszych punktów zespołu Diego Simeone, który sięgnął po tytuł mistrza Hiszpanii. Koke zagrał w sumie w 57 meczach (36 w lidze, 12 w Lidze Mistrzów, 7 w Puchar Króla i dwa Superpucharze Hiszpanii), zdobył siedem goli i zanotował 17 asyst. Pomocnika Atlético charakteryzuje dobry przegląd pola i umiejętność kreowania goli przez co automatycznie przykuł uwagę Barçy.

Sam zawodnik, który dziś najprawdopodobniej zagra od pierwszej minuty w finale Ligi Mistrzów zdaje sobie sprawę, że największe kluby Europy są zainteresowane jego osobą. Aktualnie nie chce jednak rozmawiać na ten temat. Piłkarz w ostatnich wypowiedziach wyznał, że jest „szczęśliwy w Madrycie, w moim domu i nie mam więcej do dodania w tym temacie”.

Ewentualny transfer Koke oznaczałby, bez wątpliwości, odejście Cesca, o którego intensywnie dopytują zespoły z angielskiej Premier League. Najpoważniejszymi kandydatami w walce o wychowanka Barcelony są Arsenal i Manchester United. 

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Głównym celem Barcelony powinno być raczej przemianowanie pewnego pana z numerem "4" na plecach na zawodnika pierwszego składu o ugruntowanej pozycji. Chyba zbliża się czas, by Xavi przekazał insygnia generalskie komu innemu. Może właśnie Fabregasowi. Nasz obecny kapitan musi mieć na uwadze to, że inni też już stoją w kolejce i mogą wnieść wiele dobrego. Cesc powrócił do stolicy Katalonii z myślą, że z czasem będzie mu dane być wiodąca postacią w zespole. Tymczasem często jego potencjał nie jest w pełni wykorzystywany.

Od następnego sezonu dołącza Rafinha - zawodnik o dużym potencjale, perspektywach i sporych szansach na zaistnienie w Barcelonie. W canterze też jest dużo brylancików (vide Suarez, Samper). Wystarczy je tylko umiejętnie "wyszlifować".
« Powrót do wszystkich komentarzy