Atlético mistrzem, Barcelona wicemistrzem, Real Madryt na trzeciej lokacie w tabeli ligi hiszpańskiej. Remis 1:1, który padł przed chwilą na Camp Nou, sprawił, że tak właśnie wygląda szczyt La Liga w sezonie 2013/14.
Dzisiejszego wieczora Camp Nou stało się areną meczu o wszystko. Przynajmniej o wszystko, co pozostało w grze dla Barcelony w tym sezonie: czyli mistrzostwo Hiszpanii. Spotkania o takiej wadze nie widzieliśmy już na tym obiekcie od lat: każdy wynik, który mógł paść w dzisiejszym meczu, oznaczał inne rozmieszczenie w ligowej tabeli drużyn z Wielkiej Trójki.
Identyczny skład Atlético jak ten, który zobaczyliśmy dziś na Camp Nou, pokonał Barcelonę na Vicente Calderón. Tak przynajmniej wydawało się na początku spotkania. Niebywały pech Atlético sprawił, że jeszcze w połowie pierwszej odsłony gry Diego Simeone musiał dokonać dwóch wymuszonych zmian: boisko opuścili Arda Turan i David Villa, w których miejsce weszli Raúl García i Adrián.
W 33. minucie wynik otworzył Alexis Sánchez, który po podaniu Leo Messiego, będącym efektem przerzutu Pedro, trafił do siatki Atlético pod niezwykle ostrym kątem. Dzięki pięknemu strzałowi Chilijczyka Barcelona schodziła do szatni, będąc liderem tabeli. Wszystko odmieniła druga połowa gry, na którą Atlético wyszło wyjątkowo zmotywowane i rozpoczęło ostry szturm na bramkę Barcelony. Szybko zakończył się on wyrównaniem, które zapewnił strzał Diego Godína po rzucie rożnym, przy którym asystę zaliczył Koke. Wyrównanie rezultatu sprawiło, że od chwili bramki obrońcy Atléti drużyna Diego Simeone została liderem i utrzymanie wyniku dawało jej mistrzostwo. Wystarczyć mógł jednak jeden błąd, by wszystko przepadło na rzecz Barcelony.
Błąd ten mógł nastąpić w 63. minucie, gdy Leo Messi pokonał Thibaut Courtois. Jednak arbiter spotkania, Matheu Lahoz, dopatrzył się pozycji spalonej Argentyńczyka podczas podania piłki przez Alexisa. Wątpliwym pozostaje jednak fakt, czy autorem podania w rzeczywistości był Chilijczyk.
W ostatnich minutach Barcelona robiła, co mogła, by zdobyć gola na wagę mistrzostwa, jednak nie pomogły jej ani rzuty wolne Messiego, ani Pinto pod bramką Atléti. Drużyna znad Manzanares, niemal od podstaw stworzona przez Diego Simeone, przełamała hegemonię Barçy i Realu i sięgnęła po mistrzostwo Hiszpanii. W imieniu wszystkich kibiców Barcelony: gratulujemy, Atléti!
Komentarze (2563)