Jeśli jakiś piłkarz nie owija w bawełnę, to jest to bez wątpienia Dani Alves. W czwartkowym wywiadzie dla stacji radiowej RAC1 szczerze skomentował m.in. sytuację panującą w klubie i swoje plany na przyszłość.
Dani Alves nie ukrywał faktu, że czuje się wypalony w związku z atmosferą panującą od kilku tygodni w klubie. Nie chciał nic sprecyzować, ale poprosił o przejrzystość odnośnie swojej przyszłości. „Ja zachowuję się przejrzyście. Zawsze mówiłem, że kiedy będę chciał odejść, to klub i wszyscy będą o tym wiedzieć. Dlatego proszę, jeśli nie są ze mnie zadowoleni, niech mi to powiedzą", żalił się Alves.
Brazylijczyk zasugerował też, że jego możliwe odejście z Camp Nou pod koniec tego sezonu będzie miało związek z otaczającą go energią. „Bardzo wierzę w energię, żyję tym. Jeśli zaczyna cię otaczać negatywna energia, to coś zaczyna się psuć", wyjaśnił Alves i dodał: „Sprawiasz, że ten klub przechodzi do historii, ale wygląda na to, że to nie ma znaczenia. Ja rozumiem, że w futbolu musisz być zawsze na szczycie, ale nie można też zapominać o przeszłości. Jeśli ta energia się nie zmieni, to odejdę, ponieważ jest to wyczerpujące". Zapytany, w jaki sposób ta energia mogłaby się zmienić, powiedział: "Jeśli wygramy ligę". Wyznał, że gdyby tak się nie stało, byłoby to „niewybaczalną katastrofą". „Takich okazji się nie przepuszcza. Mimo tego, co ludzie mówią o tej drużynie, ja w nią wierzę w stu procentach i gwarantuję, że nie zawiedziemy", podkreślił.
Wyraźnie zirytowany sytuacją w klubie, ale nie wyrażając tego w tych słowach, Alves przyznał, że opuszczenie Barçy nie jest łatwe z powodu tego, „jak ciężko się tu dostać. Niech boli, kogo boli, ale jestem częścią najpiękniejszej historii tego klubu".
„Już ze względu na to, jak wielkim uczyniliśmy ten klub, ludzie powinni bardziej cenić tych zawodników i nie mówię tego ze względu na siebie. Ta drużyna wzniosła Barçę tam, gdzie nikt wcześniej nie dał rady", wyznał.
Brazylijczyk wykorzystał również sytuację, aby dać radę zarządowi Barçy: „Myślę, że ten klub powinien pracować spokojniej, bez pośpiechu w niektórych kwestiach", robiąc aluzję do negocjacji z Luisem Enrique. „Jako piłkarz był fenomenalny, a jako trener świetnie sobie radzi w Celcie. Myślę, że klub działa w pośpiechu przy wielu okazjach. My wciąż gramy o ligę!", dodał.
Odnośnie zmian w zespole powiedział: „Ta drużyna potrzebuje ludzi, którzy wniosą nowe siły. W przeszłości traciliśmy zawodników, a nie dostawaliśmy nowych. Teraz mamy młodych. Niech ludzie nie myślą, że zawsze będzie grał Xavi czy Iniesta. Oni są wyjątkowi, są klejnotami, o które trzeba dbać, aby zawsze dobrze się prezentowały. Bez względu na to, jak świetni są inni, to nigdy ich nie dościgną. Xavi i Iniesta zaczęli przejmować odpowiedzialność w wieku 25-26 lat". Alves uważa, że trzeba dbać o tych młodych zawodników: „Teraz mamy młodych w wieku 20-21 lat. Trzeba dać im czas. Trzeba wzmocnić to, co mamy. Jeśli to stracimy, to potem będzie tego brakować".
W związku z informacjami na temat transferu Cuadrado powiedział: „Według mnie to wspaniały zawodnik. Nigdy nie widziałem jego występu na pozycji obrońcy, ale widziałem jak grał jako skrzydłowy, w ataku. Im więcej ludzi, tym lepiej, to mnie motywuję, odżywam, kiedy rywalizuję".
Alves ponownie skomentował także decyzję zarządu w sprawie Abidala: „On tu powinien być, ponieważ ma serce większe niż cały klub. Myśli o innych bardziej niż o sobie. Uważam, że powinni potraktować go trochę lepiej".
Komentarze (108)