W przyszłym sezonie FC Barcelona będzie miała nowego trenera. Gerardo Martino nie wypełni swojego dwuletniego kontraktu z Barçą - pisze kataloński Sport. To decyzja, która została podobno podjęta jakiś czas temu, a zarząd się jej nie sprzeciwia.
Wszystko wskazuje na to, że kontrakt zostanie rozwiązany za porozumieniem obu stron, a więc nie wejdzie w życie klauzula, którą jedna ze stron musiałaby pokryć za jego zerwanie. Martino nie czuje się komfortowo w Barcelonie i chce odejść, a zarząd uważa, że Argentyńczyk nie ma odpowiedniego profilu, by dać drużynie nowe bodźce w walce o wszystkie trofea.
Już 17 marca w programie „Esport3" podano, że Martino zakomunikował swoim współpracownikom, iż nie zostanie na Camp Nou na kolejny sezon. Informacja ta zbiegła się z innymi doniesieniami. Z szatni zaczęły wypływać informacje, że trener stracił zapał i nie daje zawodnikom potrzebnej energii, by poradzić sobie z presją, jaka zawsze ciąży na szkoleniowcu Barçy.
Sport pisze, że Martino lubi być w centrum uwagi mediów, mimo że powinien raczej odcinać się od ich spekulacji. Gazeta przekonuje, że decyzja o jego odejściu została już podjęta i klub szuka teraz następcy. Kandydatami mają być Ernesto Valverde, Luis Enrique, Villas-Boas, a nawet Diego Simeone czy Jürgen Klopp. „Barça potrzebuje teraz wielkiego motywatora", czytamy, dlatego Sport skupia się na trenerze Borussii Dortmund, pisząc o nim w samych superlatywach.
Klopp to wielki szkoleniowy talent, ale styl gry jego zespołu raczej różni się od tego, co gra Barcelona. Zarząd ma jednak uważać go za inteligentnego trenera, który maksymalnie potrafi wykorzystać potencjał piłkarzy, jakich posiada w swoim składzie. Jest nonkonformistą, który wyciska z piłkarzy ich maksimum. Sport rozpisuje się o nim jako o jedynym kandydacie do zastąpienia Martino.
O tym, że Barça pożegna się z Tatą, piszą również madryckie dzienniki. Zdaniem ASa nawet wygranie Pucharu Króla nie uratuje posady Argentyńczyka. Marca idzie znacznie dalej i wymienia przyczyny odejścia Martino. Spekuluje m.in. o braku intensywności na treningach, braku możliwości realizowania swojego planu zmian w grze, braku pełnego zaufania do Iniesty i dużej pobłażliwości względem Leo Messiego.
Zdaniem ASa Klopp zdecydował się już opuścić Borussię, mimo że rok temu przedłużył z nią kontrakt do 2017 roku. Gdyby Barcelonie nie udało się sprowadzić Niemca, inną opcją jest ponoć jego rodak Joachim Löw, selekcjoner reprezentacji, którego Barça mogłaby zatrudnić po mundialu.
Komentarze (318)